Ten przewodnik nie jest przeznaczony dla ludzi, którzy nie lubią chodzić po górach! Nie jest też przeznaczony dla tych, którzy szukają wygód i luksusów! Dla tych są góry z parkingami, hotelami, możliwością wjechania na sam szczyt samochodem lub kolejką. Opisane okolice są natomiast dla wszystkich, którzy szukają ciszy, satysfakcji z wysiłku fizycznego oraz odmiennej kultury.

Przedstawione trasy są efektem moich osobistych doświadczeń. Opisuję tylko te miejsca, w których byłem i które mnie oczarowały. Przewodnik poprowadzi Cię po Czarnohorze od Popa Iwana do Howerli czyli po całym terenie dostępnym w ciągu jednego dnia z Chatki u Kuby. Dzięki temu, że skupiam się na tak małym terenie, będzie tu miejsce na dokładne opisanie wszystkich jego szlaków i większości nieznakowanych ścieżek. Przewodnik będzie się rozrastał w miarę odkrywania nowych tras. W nowej, internetowej formie, będzie aktualizowany na bieżąco. Nie wszystkie trasy opisane w tym przewodniku są zaznaczone na mapie „Czarnohora” Wojciech Krukara - MateuszaTrolla, ale mam nadzieję, że w nowym wydaniu te błędy zostaną naprawione. Huculi są ludźmi niezwykle życzliwymi i gościnnymi, a jeżeli będziemy ich traktować uczciwie i z szacunkiem, możemy się spodziewać wszelkiej pomocy. Jesteśmy w obcym kraju! Jako goście zachowujmy się godnie! Godłem Ukrainy jest tryzub, który w ludowej tradycji symbolizuje sokoła spadającego na ofiarę. Kolory żółty i błękitny to barwy flagi Ukrainy. W czasie pierwszej wojny światowej front przez dwa lata stał na grani Karpat. Do dziś zostały pamiątki w postaci umocnień, okopów, schronów i zasieków z drutu kolczastego. W okresie międzywojennym Czarnohora leżała w granicach państwa polskiego. Wiele starszych osób spośród tamtejszych mieszkańców pamięta te czasy i wspomina je z rozrzewnieniem – wiele osób walczyło w kampanii wrześniowej. Jednak sporej części ludzi przedwojenne czasy kojarzą się z uciskiem i niewolą. Musimy także taki punkt widzenia uszanować i nie wymachiwać demonstracyjnie polską flagą. Znacznie więcej dobrego zdziałamy, jeśli spotkanych ludzi przywitamy zdaniem: „Sława Isusu Christu” – na co w odpowiedzi usłyszymy: „Sława na wieki Bohu!” – i już jesteśmy zaakceptowani. Jeśli nie zna się języka ukraińskiego, lepiej porozumiewać się w języku polskim niż rosyjskim. Polski i ukraiński mają wiele wspólnych słów. Język rosyjski nie jest tu mile odbierany. Po wojnie władze radzieckie mściły się na Ukraińcach za działania UPA, które trwały aż do 1952 roku. Wiele rodzin zostało zesłanych na Syberię za pomoc oddziałom powstańczym. W górach jest wiele grobów i krzyży. Huculi są hodowcami bydła. Zwierzęta nie są na noc pędzone do obór, lecz nocują na pastwiskach. Miejsca wypasu są ogrodzone płotami z żerdzi. Często spotkamy się z drogą przegrodzoną płotem lub tak zwaną przełazką – ruchomą, zdejmowaną belką. To jest przeszkoda dla bydła, nie dla ludzi, wcale nie oznacza, że przejście turystom wzbronione. Zresztą przełazka jest często wyposażona w specjalną ukośną drabinkę. Najważniejsze, żeby po przejściu zamknąć przełazkę za sobą! Często znajdziemy też na drągach haczyki (to zabezpieczenie przed otwarciem przez konie, które dzięki temu nie rozejdą się po lasach). Granicą pastwisk i lasu są zasieki z gałęzi i konarów. Również są zagrodą dla pasących się zwierząt, więc nie ruszajmy tego drewna! Opału znajdziemy w lesie pod dostatkiem. Na terenie Karpackiego Parku nie wolno palić ognisk. Jest to zasada, ale wielu ją łamie paląc suchą kosówkę. Oczywiście należy zdawać sobie sprawę z konsekwencji. Nie dotyczy to sytuacji skrajnych jak załamanie pogody czy wypadek, kiedy ogrzanie się jest jednym z warunków przetrwania. W innych sytuacjach odradzam. Zachowanie prawdziwego turysty szanującego przyrodę świadczy o naszej kulturze i buduje obraz Polaka. Poza terenem parku można palić ogniska, ale należy sytuować je tak, żeby światło nie było widoczne z dołu i nie zostało wzięte za sygnał wzywania pomocy. Oczywiście należy pamiętać o zasadach bezpieczeństwa przeciwpożarowego. W Parku Karpackim, podobnie jak u nas, obowiązuje opłata za wejście. Bilety są jednodniowe i na konkretną trasę. Można je kupić w dyżurce strażników w Foreszczence przy drodze do Zaroślaka i od każdego spotkanego strażnika parku. Niestety, zdarza się , że opłat żądają osoby niepowołane. W razie wątpliwości można wylegitymować strażnika (mamy do tego prawo) i zapisać jego dane. Płacąc żądajmy biletu. W razie jakichś problemów nie dawajmy takiej osobie swoich paszportów – tych może żądać tylko straż graniczna lub milicja. Do dziś eksploatuje się tu na dużą skalę lasy i systematycznie powiększa się tereny wypasów przez wycinkę drzew. Dawniej intensywnie pozyskiwano drewno, a potoki traktowano jak siłę nośną. Stosowano wymyślny system zapór (zwanych klauzami), które piętrzyły wodę: w zbiornikach wodnych utworzonych przez spiętrzenie gromadzono bale drewna, po czym raptownie otwierano grodzie. Wytworzona w ten sposób fala powodziowa unosiła tratwy wraz z załogą. Do dziś zachowały się resztki klauz, między innymi w Szybenem i Bystrecu. W Czarnohorze cała główna grań od Popa Iwana po Howerlę jest znakowana na czerwono. Niestety, czerwone znaki pojawiają się również na grani Smotreców oraz na skrócie między ścieżką biegnącą przez główną grań a zwornikiem Szpyci. Kolorem czarnym jest oznaczona ścieżka prowadząca od wylotu doliny potoku Bystrec przez Kosaryszcze, Chatkę u Kuby, połoninę Czufrową na Munczel. Żółtym kolorem oznakowane są oba dojścia do Chatki u Kuby: z Dzembroni i z Bystreca. Pomarańczowe są znaki z Zaroślaka na Howerlę. Reszta ścieżek jest nieoznaczona, a niekiedy są one bardzo słabo widoczne w zarastającej je trawie. Główną granią Czarnohory biegła przed wojną granica polsko-czechosłowacka. Pozostały po niej kamienne słupki graniczne. Są one ponumerowane: numery „główne ”zmieniają się co kilometr (np.18), -a co 100 metrów zmienia się numer drugi, dodatkowy (np.18-1, po 100 metrach 18-2). Na słupkach znajduje się również róża wiatrów. Niestety, wiele osób przez nieświadomość niszczy słupki lub je narusza. Bierzmy namiary z tych które nie są uszkodzone. Większość opisanych tras przebiega w okolicy dwóch wsi: Dzembronia i Bystrec, przez które przepływają potoki o tych samych nazwach co te miejscowości. W głównej grani Czarnohory jest również szczyt Dzembronia. Do wsi Bystrec i Dzembronia znów można dojechać bezpośrednim kursem autobusu z Werchowyny, wyjazd o godzinie 17.20. Autobus wjeżdża najpierw (o ile woda nie zniszczyła drogi) w dolinę Bystreca aż do najdalszego przystanku za cerkwią i wraca, żeby dalej wjechać w dolinę Dzembroni. Można w ten sposób przejechać z Bystreca do Dzembroni. Najlepiej wsiadać do autobusu na stacji początkowej w Werchowynie, bo na trasie bywa przepełniony i mogą być problemy z dostaniem się do wnętrza. Uwaga! Autobus do Dzembroni nie kursuje w niedziele i święta. Inne autobusy o godzinie 12, 14 i 17.50 jadą w stronę Szybenego i zatrzymują się najpierw na Czerdaku, u ujścia potoku Bystrec do Czeremosza, a potem w tzw. Dolnej Dzembroni, skąd mamy 4,5 kilometra piechotą do centrum wsi. Zawsze trzeba sprawdzić, czy te kursy są aktualne, bo często zmienia się rozkład jazdy. Bardzo wygodnie dojechać do Dzembroni lub Bystreca taksówką za jedyne 100 - 150hrywien. Telefon +380962531244, +3809683399409
    1. Dzembronia – połonina Smotrec - wodospad pod Smotrecem – Uchaty Kamień –Przełęcz nad Kwadratem – Pohane Misce – Pop Iwan. ok. 5 godzin.
    2. Dzembronia – połonina Smotrec – wodospad pod Smotrecem – Uchaty Kamień – Przełęcz nad Kwadratem – kocioł Dzembroni – połonina Czufrowa – trawers Stepańca – Chatka u Kuby. ok. 6 godzin.
    3. Dzembronia – połonina Smotrec – wodospad pod Smotrecem – Uchaty Kamień – przełęcz nad Kwadratem – dolina Pohorylca – Szybene. ok. 7 godzin.
    4. Dzembronia – połonina Smotrec – wodospad pod Smotrecem – przełęcz między Smotrecami- Smotrec – Przełęcz nad Kwadratem. ok. 4 godziny.
    5. Smotrec – Mały Smotrec – staja (szałas) pod Smotrecem – Dzembronia. ok. 3 godziny.
    6. Dzembronia – połonina Smotrec przez połoninki. ok. 1 godzina.
    7. Dzembronia – Chatka u Kuby. ok. 1 godzina.
    8. Bystrec (szkoła) – Chatka u Kuby. ok. 1 godzina.
    9. Dzembronia – Stepański – Bystrec (krzyżówka). ok. 1,5 godziny.
    10. Dzembronia – trawers Stepańca koło krzyża UPA ok. 1,5 godziny.
    11. Czerdak – Stepański – Kosaryszcze – trawers Stepańca – Połonina Czufrowa – Munczel. ok. 7 godzin.
    12. Czerdak – Stepański – Kosaryszcze – Chatka u Kuby – trawers Stepańca – połonina Czufrowa – kocioł Dzembroni – przełęcz nad Kwadratem – Pohane Misce – Pop Iwan. ok. 8 godzin.
    13. Chatka u Kuby – trawers Stepańca – połonina Czufrowa – połonina Pańska – wodospad pod Smotrecem – Dzembronia. ok. 5 godzin.
    14. Chatka u Kuby – dolina Bystreca – przysiółek Gadżyna – Chatka u Edika – kocioł Gadżyny – górny kocioł pod Szpyciami – grań Szpyci – główna grań Czarnohory (zejście na przełęcz Maryszewską) ok. 8 godzin.
    15. Chatka u Kuby- dolina Bystreca- przysiółek Gadżyna- Chatka u Edika kocioł Gadżyny - górny kocioł pod Rebrami - główna grań Czarnohory. ok. 8 godzin.
    16. Chatka u Kuby – dolina Bystreca – przysiółek Gadzyna – Chatka u Edika – Kizie Ułohy – Rozszybenyk – Munczel. ok. 9 godzin.
    17. Chatka u Kuby – dolina Bystreca – Kostrzyca – dolina potoku Ruskyj – dolina Bystreca. ok. 6 godzin.
    18. Chatka u Kuby – dolina Bystreca – ruiny domu Stanisława Vincenza. ok. 3 godziny.
    19. Chatka u Kuby – Hala Maryszewska – Zaroślak ok. 7 godzin .
    20. Chatka u Kuby – Trawers Rozszybenyka – Kizi Potok- staja Gadżyna- Przełęcz Maryszewska (Brusiłowska Doroga”) ok. 9 godzin.
    21. Chatka u Kuby – wodospad na potoku Huczek – Rozszybenyk – Munczel. ok. 10 godzin .
    22. Zaroślak - Howerla ok. 2 godziny.
    23. Zaroślak – Stacja botaniczna pod Pożyżewską – trawers Dancerza – Kocioł Turkulski – Jeziorko Niesamowite. ok. 4 godziny.
    24. Stacja Botaniczna pod Pożyżewską – szczyt Pożyżewskiej. ok. 1, 5 godziny.
    25. Główną granią z Popa Iwana do Howerli ok. 9 godzin.

Trasa nr 1. Dzembronia - połonina Smotrec – wodospad pod Smotrecem – Uchaty Kamień – przełęcz nad Kwadratem – Pohane Misce – Pop Iwan. ok. 5 godzin

W centralnej części wsi Dzembronia znajduje się sklep spożywczy, potem mostek i 100 metrów dalej po lewej przejście między domami. Zwykle stoi tam autobus od około 19 do 6 rano, kiedy odjeżdża do Werchowyny. W tym miejscu stoi też słup elektryczny z namalowanym żółtym znakiem, jest to początek żółtego szlaku do Chatki u Kuby od strony wsi Dzembronia. Naprzeciw słupa najstarszy dom we wsi a po lewej nowa koliba, a powyżej sklep. Przy samym domu ogrodzenie z zamykaną bramą. Jest to pierwsza przełazka jaką spotykamy. Koniecznie zamykamy ją za sobą! Idziemy dalej drogą rozmytą przez wodę, po stu metrach tablica parkowa, droga stopniowo pnie się w górę. Po około 45 minutach dochodzimy do owczarni (szałasu zwanego w tym rejonie staja), gdzie można kupić ser i napić się żętycy. Dalej droga skręca w prawo i trawersuje stok. Przechodzimy przez przełączkę pod Małym Smotrecem. Dalej koryto z wodą, po prawej ścieżka opisana jako trasa nr 6. Wychodzimy na połoninę Smotrec – tu następna woda, poza tym wygodne miejsce na namioty. Dalej ścieżka wchodzi w lewo w las. Po kamiennych płytach dochodzimy do wodospadu pod Smotrecem. Sam wodospad jest z tego miejsca niewidoczny. Warto zdjąć plecaki i przejść wąską, chwilami niebezpieczną ścieżką wzdłuż potoku by zobaczyć jego piękne trzy kaskady. Nasza ścieżka przekracza potok poniżej wodospadu i skręca w prawo. (W lewo trasa nr 4). Przechodzimy trawersem przez dwa niewielkie potoczki i zaczynamy podejście na grań ze skalnymi ostańcami. Na grani (spotykamy tu trasę nr 13) skręcamy w lewo i stromo wznosimy się aż do osiągnięcia Uchatego Kamienia. Stąd po raz pierwszy mamy widok na Popa Iwana. Z tego miejsca można przejść w górę po skałkach do południowo- zachodniego wierzchołka Smotreca i dalej w lewo, na jego główny wierzchołek lub granią w prawo, do Przełęczy nad Kwadratem. Nasza ścieżka idzie dalej trawersem (po drodze ostatnia woda!) prosto na Przełęcz nad Kwadratem. „Kwadrat” to nazwa jakiej ukraińscy turyści używają na określenie ruin schroniska AZS znajdujących się poniżej przełęczy, w odległości 10 minut od niej. Dobre miejsce na namiot i spore źródło wody. (Na Przełęczy nad kwadratem odchodzą ścieżki nr 2 i 3). Idąc dalej trasą nr 1 najlepiej ominąć trawersem Pohane Misce, ze względu na spore trudności orientacyjne, na jakie możemy tu trafić w przypadku mgły. „Pohane Misce” – złe miejsce – ponieważ grań rozbita jest tu na wiele graniek biegnących w różnych kierunkach, przy złej pogodzie trudno zorientować się w kierunkach i łatwo zabłądzić. Również trawers może sprawić kłopot w czerwcu lub październiku -często zalega tu stromy płat śniegu kończący się kamiennymi piargami. Ważne, żeby nie wchodzić na śnieg, a obejść go górą, jednym z wariantów ścieżki. Dochodzimy do głównej grani. Stoi tu tablica parkowa, przy której rozstaje: w prawo główna grań do Howerli, a w lewo do Popa Iwana. Główna grań na całej długości została oznaczona czerwonym kolorem. Niestety, również czerwone znaki można znaleźć na grani Smotreców, oraz na odejściu od głównej grani ścieżki wiodącej na zwornik Szpyci. Jest to mylące. Na Popa Iwana prowadzi teraz wyraźna ścieżka wzdłuż przedwojennych słupków granicznych. Ruiny obserwatorium na szczycie są wybierane przez wiele osób jako miejsce na nocleg. Pomysł nienajlepszy bo jest tu wietrznie, niezbyt czysto i brak wody. Jako opał do ognisk turyści wykorzystują deski ze zwalonych stropów i korek, którym ocieplone były ściany budynku. Nie trzeba mówić, w jaki sposób przyczynia się to do dewastacji ruin. Uwaga na grożące zawaleniem stropy! Zdobywanie wieży również łączy się z ryzykiem odpadnięcia.

Trasa nr 2. Dzembronia – połonina Smotrec – wodospad pod Smotrecem - Uchaty Kamień – przełęcz nad Kwadratem – Kocioł Dzembroni – połonina Czufrowa – trawers Stepańca – Chatka u Kuby. ok. 6 godzin

W centralnej części wsi Dzembronia znajduje się sklep spożywczy, potem mostek i 100 metrów dalej po lewej przejście między domami. Zwykle stoi tam autobus od około 19 do 6 rano, kiedy odjeżdża do Werchowyny. W tym miejscu stoi też słup elektryczny z namalowanym żółtym znakiem, jest to początek żółtego szlaku do Chatki u Kuby od strony wsi Dzembronia. Naprzeciw słupa najstarszy dom we wsi a po lewej nowa koliba, a powyżej sklep. Przy samym domu ogrodzenie z zamykaną bramą. Jest to pierwsza przełazka jaką spotykamy. Koniecznie zamykamy ją za sobą! Idziemy dalej drogą rozmytą przez wodę, po stu metrach tablica parkowa, droga stopniowo pnie się w górę. Po około 45 minutach dochodzimy do owczarni (szałasu zwanego w tym rejonie staja), gdzie można kupić ser i napić się żętycy. Dalej droga skręca w prawo i trawersuje stok. Przechodzimy przez przełączkę pod Małym Smotrecem. Dalej koryto z wodą, po prawej ścieżka opisana jako trasa nr 6. Wychodzimy na połoninę Smotrec – tu następna woda, poza tym wygodne miejsce na namioty. Dalej ścieżka wchodzi w lewo w las. Po kamiennych płytach dochodzimy do wodospadu pod Smotrecem. Sam wodospad jest z tego miejsca niewidoczny. Warto zdjąć plecaki i przejść wąską, chwilami niebezpieczną ścieżką wzdłuż potoku by zobaczyć jego piękne trzy kaskady. Nasza ścieżka przekracza potok poniżej wodospadu i skręca w prawo. (W lewo trasa nr 4). Przechodzimy trawersem przez dwa niewielkie potoczki i zaczynamy podejście na grań ze skalnymi ostańcami. Na grani (spotykamy tu trasę nr 13) skręcamy w lewo i stromo wznosimy się aż do osiągnięcia Uchatego Kamienia. Stąd po raz pierwszy mamy widok na Popa Iwana. Z tego miejsca można przejść w górę po skałkach do południowo- zachodniego wierzchołka Smotreca i dalej w lewo, na jego główny wierzchołek lub granią w prawo, do Przełęczy nad Kwadratem. (Tu w lewo trasa nr 3, prosto, trasa nr 1) Na siodle przełęczy skręcamy w prawo i kierując się na pas kosówki, rozpoczynamy schodzenie. Ścieżka jest chwilami niewidoczna w trawie, ale nie ma to większego znaczenia, ponieważ i tak wprowadza nas w jedno z dwóch przejść w kosówce. Dalej szeroka łąka – miejsce zwane Pylce lub Bazar, za nią potok. Zaraz za potokiem ścieżka staje się widoczna. Trudno jej nie znaleźć, ponieważ poniżej ścieżki zaczyna się gęsta kosówka i potok w niej znika. ścieżka prowadzi u podnóża masywu Dzembroni. Stopniowo obniża się i wchodzi do lasu. Wychodzimy na skraj połoniny Czufrowej. Tu dochodzimy do czarnego szlaku na Munczel (zakręt szlaku widoczny na kamieniu). Dalej przechodzimy połoninę Czufrową trawersem. Po lewej zniszczony szałas pasterski. (Naprzeciw szałasu trasa nr 13)Dalej ścieżka wchodzi w las i rozpoczyna się trawers Stepańca. Od szlaku odchodzi nieznakowana ścieżka do Dzembroni ( opisana jako trasa nr 10 ) Szlak dalej prowadzi po kamieniach trawersem, ale po 200 metrach zaczyna schodzić w dół po błotnistych ścieżkach. Wiele jest wariantów omijających błoto, wszystkie łączą się prędzej czy później, nie ma obawy o zgubienie drogi. Trawers kończy ostry skręt w prawo (prosto idzie ślad wydeptany przez nieuważnych, ale po chwili ginie) Teraz chwilami bardzo stromo, długimi zakosami, schodzimy do krawędzi lasu. Bardzo trzeba tu uważać wczesną wiosną lub jesienią. Jeżeli jest śnieg i ścieżka nie jest przechodzona bardzo łatwo ją zgubić, ponieważ las, którym idziemy, jest rzadki i suchy. Na skraju lasu dwie ścieżki: szlak prowadzi prawą, lewa (zarastająca) również łączy się z główną lecz jest mniej wygodna. Dalej teren zaczyna się robić grząski i błotnisty, najlepiej obejść podmokłe miejsca z prawej strony nawet za cenę przepychania się przez krzaki. Kierujemy się na połoninkę, za którą widać stare drzewa i dalszy ciąg naszej ścieżki. (Na połonince w lewo odchodzi trasa nr20) Wchodzimy w las (latem po drodze zwykle mnóstwo grzybów) i po przejściu kolejnej połoninki znów ostro schodzimy. Tu również dwie ścieżki: szlak prowadzi prawą. Dochodzimy do szerokiej, połoninnej przełęczy, po przejściu której znów wchodzimy w las. Następną polanką idziemy w górę aż do ławeczki z widokiem na główną grań Czarnohory. Tu skręcamy w prawo i coraz lepszą drogą wiodącą przez las schodzimy aż do przełazki na granicy lasu. Widzimy stad przełęcz między Dzembronią a Bystrecem, w głębi Kosaryszcze. Po przejściu ogrodzenia (nie zapomnijmy zamknąć go za sobą!) schodzimy w dół, wzdłuż ogrodzenia rozdzielającego dwa pastwiska. Uwaga! Na jednym z nich często pasą się byki! Idziemy ścieżką przez siodło przełęczy, kierując się na zabudowania i górujący nad okolicą maszt przekaźnika. Prowadzi nas nie tylko czarny, ale i żółty szlak. Za ostatnim gospodarstwem idziemy w górę drogą aż dojdziemy do słupka z napisem Chatka u Kuby 5 minut.

Trasa nr 3 Dzembronia – połonina Smotrec – wodospad pod Smotrecem – Uchaty Kamień – Przełęcz nad Kwadratem – Dolina Pohorylca – Szybene. ok. 7 godzin.

W centralnej części wsi Dzembronia znajduje się sklep spożywczy, potem mostek i 100 m dalej po lewej przejście między domami. Zwykle stoi tam autobus od około 19 do 6 rano, kiedy odjeżdża do Werchowyny. W tym miejscu stoi też słup elektryczny z namalowanym żółtym znakiem, jest to początek żółtego szlaku do Chatki u Kuby od strony wsi Dzembronia. Naprzeciw słupa najstarszy dom we wsi a po lewej nowa koliba, a powyżej sklep. Przy samym domu ogrodzenie z zamykaną bramą. Jest to pierwsza przełazka jaką spotykamy. Koniecznie zamykamy ją za sobą! Idziemy dalej drogą rozmytą przez wodę, po 100 metrach tablica parkowa, droga stopniowo pnie się w górę. Po około 45 minutach dochodzimy do owczarni (szałasu zwanego w tym rejonie staja), gdzie można kupić ser i napić się żętycy. Dalej droga skręca w prawo i trawersuje stok. Przechodzimy przez przełączkę pod Małym Smotrecem. Dalej koryto z wodą, po prawej ścieżka opisana jako trasa nr 6. Wychodzimy na połoninę Smotrec – tu następna woda, poza tym wygodne miejsce na namioty. Dalej ścieżka wchodzi w lewo w las. Po kamiennych płytach dochodzimy do wodospadu pod Smotrecem. Sam wodospad jest z tego miejsca niewidoczny. Warto zdjąć plecaki i przejść wąską, chwilami niebezpieczną ścieżką wzdłuż potoku by zobaczyć jego piękne trzy kaskady. Nasza ścieżka przekracza potok poniżej wodospadu i skręca w prawo. (W lewo trasa nr 4). Przechodzimy trawersem przez dwa niewielkie potoczki i zaczynamy podejście na grań ze skalnymi ostańcami. Na grani (spotykamy tu trasę nr 13) skręcamy w lewo i stromo wznosimy się aż do osiągnięcia Uchatego Kamienia. Stąd po raz pierwszy mamy widok na Popa Iwana. Z tego miejsca można przejść w górę po skałkach do południowo- zachodniego wierzchołka Smotreca i dalej w lewo, na jego główny wierzchołek lub granią w prawo, do Przełęczy nad Kwadratem. (W prawo trasa nr 2) Z przełęczy w ciągu 10 minut schodzimy w lewo do ruin dawnego polskiego schroniska AZS. W pobliżu obfite źródło wody- początek potoku Pohorylec. W ruinach jest zacisznie, można odpocząć, nawet rozbić namiot. Brakuje opału, chociaż w pobliżu jest świeża kosówka, pali się bardzo opornie. Schodzimy łagodnie w dół, wzdłuż potoku Pohorylec. Początkowo ścieżka prowadzi nas pod stokami Smotreca, a następnie Stajek. Po prawej stronie doliny widzimy potężny masyw Popa Iwana. W miarę schodzenia pojawia się kosówka a następnie polany zarastające lasem. Mijamy dużą polanę z parkową szopą. Idąc dalej w dół Pohorylca dochodzimy do bramy parkowej, gdzie w prawo w górę odchodzi ścieżka nad jeziorko Mariczejka. Nad jeziorkiem znajduje się wiata i miejsce na ognisko. (Od jeziorka w górę prowadzi droga na wierzchołek Popa Iwana, wykorzystywana przez budowniczych obserwatorium). Nie idąc nad jeziorko, a schodząc w dół doliny, dochodzimy do miejsca gdzie Pohorylec wpada do potoku Szybenka. Skręcamy w lewo i wzdłuż Szybenki wchodzimy do wsi Szybene. Uwaga! Trasa trudna, ścieżka miejscami zniszczona przez powódź z 2008 roku)

Trasa nr 4. Dzembronia – połonina Smotrec – wodospad pod Smotrecem- przełęcz miedzy Smotrecami – Smotrec – Przełęcz nad Kwadratem. ok. 4 godziny.

W centralnej części wsi Dzembronia znajduje się sklep spożywczy, potem mostek i 100 m dalej po lewej przejście między domami. Zwykle stoi tam autobus od około 19 do 6 rano, kiedy odjeżdża do Werchowyny. W tym miejscu stoi też słup elektryczny z namalowanym żółtym znakiem, jest to początek żółtego szlaku do Chatki u Kuby od strony wsi Dzembronia. Naprzeciw słupa najstarszy dom we wsi a po lewej nowa koliba, a powyżej sklep. Przy samym domu ogrodzenie z zamykaną bramą. Jest to pierwsza przełazka jaką spotykamy. Koniecznie zamykamy ją za sobą! Idziemy dalej drogą rozmytą przez wodę, po 100 metrach tablica parkowa, droga stopniowo pnie się w górę. Po około 45 minutach dochodzimy do owczarni (szałasu zwanego w tym rejonie staja), gdzie można kupić ser i napić się żętycy. Dalej droga skręca w prawo i trawersuje stok. Przechodzimy przez przełączkę pod Małym Smotrecem. Dalej koryto z wodą, po prawej ścieżka opisana jako trasa nr 6. Wychodzimy na połoninę Smotrec – tu następna woda, poza tym wygodne miejsce na namioty. Dalej ścieżka wchodzi w lewo w las. Po kamiennych płytach dochodzimy do wodospadu pod Smotrecem. Sam wodospad jest z tego miejsca niewidoczny. Warto zdjąć plecaki i przejść wąską, chwilami niebezpieczną ścieżką wzdłuż potoku by zobaczyć jego piękne trzy kaskady. Dawniej na przełęcz prowadziły regularne zakosy, do dziś świetnie widoczne ze ścieżki na Uchaty Kamień. Z bliska są prawie niewidoczne, bo zarośnięte, zwłaszcza początek. Dlatego 20 metrów przed miejscem, gdzie ścieżka przekracza potok, skręcamy w lewo na stok, wzdłuż małego potoczku spływającego z przełęczy między Smotrecami. Po około 50 metrach skręcamy lekko w prawo, szukając starych zakosów. Przekornie pozwalają się dostrzec wtedy, gdy na nich nie jesteśmy; gdy już na nie trafimy, natychmiast znikają. Tę zabawę chowanego ze ścieżką urozmaicają nam jagody, występujące tu latem w dużej ilości. Nie jest bardzo stromo i widać dokąd idziemy, bo drogę na przełęcz zamyka nam od góry pas kosówki. na jej krawędzi pojawia się wygodna ścieżka w lewo która wyprowadza nas na przełęcz. Po drodze osuwiska darni odsłaniają ślady z pierwszej wojny. Na siodle przełęczy, przy skałkach, trafiamy na ścieżkę wiodącą wzdłuż grani Smotreców. W grani Smotreca dominuje główny wierzchołek, lecz wyraźnie wyodrębnia się Średni i Mały Smotrec. Z przełęczy w lewo zejście opisane jako trasa nr 4a. Nasza ścieżka w prawo, między skałkami i przez kosówkę, prowadzi prosto na szczyt. Wierzchołek Smotreca jest skalisty, z licznymi szczelinami umocnionymi jako schrony. Poniżej kilka linii okopów wyrytych w skale, zasieki, umocnienia, a od strony Stajek – ruiny budynków zaplecza. Trasa idzie dalej ściśle granią lub trawersem 50 metrów niżej, wzdłuż zasieków z drutu kolczastego, miejscami jeszcze rozpiętych na resztkach drewnianych kozłów. Na południowo-zachodnim szczycie Smotreca odchodzi od ścieżki graniowej skrót do Uchatego Kamienia. Ścieżka ta idzie miejscami ściśle granią, a pod koniec ( w okolicy Uchatego Kamienia) prowadzi lewym trawersem skał. Ten skrót w przeciwnym kierunku) opisany jest jako trasa nr1Na południowo-zachodnim wierzchołku Smotreca ścieżka graniowa skręca lekko w lewo i dochodzi do Przełęczy nad Kwadratem. Tu spotykamy trasy1, 2, 3.

Trasa nr 5. Smotrec – Mały Smotrec – staja (owczarnia) pod Smotrecem-Dzembronia. ok. 3 godziny.

Ze szczytu Smotreca schodzimy na północny wschód przez pas okopów. Ścieżka prowadzi ściśle granią i przedziera się przez kosówki. Po drodze malownicze ostańcowe skałki. Próby wspinaczki mogą się źle skończyć ponieważ skała jest bardzo krucha. Za ostatnią skałką dochodzimy do przełęczy między głównym wierzchołkiem Smotreca a Średnim Smotrecem. W lewo odchodzi trasa nr 4 do wodospadu pod Smotrecem. Z przełęczy idziemy dalej granią. Prowadzą nas widoczne miejscami czerwone znaki. Ze Średniego Smotreca schodzimy dalej przez kosówkę, ale stopniowo odchodzimy od grani i skręcamy z niej w lewo. Kończy się kosówka i raptownie wchodzimy w suchy las. Tu ścieżka zanika i musimy uważać, żeby utrzymać ogólny kierunek i nie zejść za bardzo w prawo. Wychodzimy z lasu w młodniak i w dole dostrzegamy budynki staji (owczarni). Schodzimy bezpośrednio na staję przez pastwisko. Od staji w dół 30 minut do Dzembroni.

Trasa nr 6. Dzembronia – połonina Smotrec przez połoninki ok. 1 godzina.

Początkowo droga prowadzi w górę wsi (znaki żółte). Po przejściu przez przełazkę z reklamą sauny ( telefon +380987889636) wychodzimy na polanę. Tu szlak skręca łukiem w prawo, a nasza droga biegnie prosto. (w prawo trasy nr 7 i 10) Przed nami piętrowy drewniany dom, który droga omija z prawej po czym zanikając, doprowadza nas do przełazki. Następnie idziemy w górę, a po osiągnięciu kulminacji w lewo, połoninką poprzerastaną krzaczkami brusznicy. Dochodzimy do przełazki w kępie drzew, za nią następna połoninka, po przejściu której wchodzimy w las. Idziemy lasem w górę (nieco stromo) do bagnistego miejsca z kłodami drewna ułatwiającymi przejście. Ścieżka stopniowo staje się coraz bardziej stroma, aż w końcu dochodzi do drogi przy połoninie Smotrec. Tu spotykamy trasy nr 1, 2 i 3.

Trasa nr 7. Dzembronia – Chatka u Kuby. ok. 1,5 godziny.

Droga prowadzi żółtym szlakiem w górę wsi w górę potoku Dzembronia. Po przejściu obok reklamy sauny i wyjściu na polanę, skręcamy w prawo, w stronę mostku na potoku Dzembronia. Szlak przeprowadza nas przez mostek i szerokim łukiem w prawo i w górę wyprowadza nas na pastwiska nad wsią. Skręcamy ostro w lewo w kierunku budynków widocznych nad nami. Kierunek wyznacza duży żółty znak na kamieniu powyżej. Rozmyte deszczem drogi dochodzą do sztucznego stawiku - tu skręcamy w lewo na drogę miedzy ogrodzeniami z żerdzi. Po przejściu ok. 200 metrów skręcamy przez przełazkę w prawo i przechodzimy koło stodoły. To miejsce oznaczone jest nazwą Gorby. Po prawej, na skraju lasu, cmentarz UPA. Pokonujemy następna przełazkę i zaczynamy schodzić w dół na polanę. Droga odchodząca od szlaku w prawo jest drogą prywatną – nią nie idziemy! Po drugiej stronie polany można dostrzec żółty znak namalowany na drzewie, gdzie droga znów wchodzi w las. Po stu metrach dochodzimy do potoku. Po lewej jest mostek. Kiedy jest mało wody, można bez problemu przejść przez przerzucone nad potokiem deski. Za potokiem przechodzimy przełazkę, po czym droga wznosi się stromo w górę. (Na brzózce żółty znak) Kiedy potok jest wezbrany, trzeba przejść przez mostek, za mostkiem skręcić w prawo i zaraz w lewo pod górę. (Na lewo od mostku ciągnie się pastwisko i już wiele osób bezskutecznie szukało tam drogi). Wspinamy się pod górę po gliniastej, stromej drodze, aż zobaczymy odejście w lewo: tu skręca nasz szlak. Kolejne obniżenie, przełazka, znów pod górę i kończy się las. Stoimy pod szeroką przełęczą. (Tu spotykamy trasy numer 2, 13, 14, 20 i21) Na wprost stodoła, przed którą skręcamy w prawo i prowadzeni przez żółte i, tu pojawiające się, czarne znaki idziemy obok dwóch gospodarstw na kulminację Koszaryszcza. Orientację ułatwia przekaźnik telefonii komórkowej na szczycie Koszaryszcza. Po minięciu gospodarstw wspinamy się trawersującą drogą wzdłuż ogrodzenia aż do przełączki w grani Koszaryszcza. Tu wyraźnie widoczny słupek ze znakiem pokazujący zejście w stronę chatki, do której 5 minut drogi. W tym miejscu odchodzimy od czarnego szlaku, który dalej idzie granią Koszaryszcza do Bystreca – na Czerdak.

Trasa nr 8. Bystrec (szkoła) – Chatka u Kuby – ok. 40 min.

Z doliny Bystreca naprzeciw szkoły przechodzimy na druga stronę potoku. Tu pojawiają się żółte znaki prowadzące do chatki. Po lewej małe boisko piłkarskie. Przy nim skręcamy w prawo i idziemy 100 metrów w górę potoku. Tu otwiera się przed nami droga w lewo w górę. Idziemy nią i po chwili przed nami po lewej bróg (stóg siana pod dachem), a po prawej budynek mieszkalny. Przy brogu prowadzi ścieżka w górę. Idziemy wąską połoninką wzdłuż małego potoczku. Zanim połoninka się skończy skręcamy w lewo i przecinając ją trawersem, wchodzimy w las. Tu z początku bardzo stromo i gliniasto. Po chwili ścieżka skręca w prawo i pnie się - już nie tak stromo – w górę. Gdy wyjdziemy z lasu, zobaczymy wysoko po prawej Chatkę u Kuby, a na wprost, na szczycie Koszaryszcza, maszt telefonii komórkowej Idąc do chatki od grani Koszaryszcza, łatwo znaleźć dojście do chatki, ponieważ na kulminacji stoi słupek ze znakiem i napisem Chatka u Kuby 5 minut.

Trasa nr 9. Dzembronia - Stepański – Bystrec (Czerdak.)

ok. 1,5 godziny. Od sklepu w Dzembroni idziemy w prawo, w dół potoku Dzembronia. Po około 200 metrach skręcamy z drogi i przechodzimy przez system mostków na drugi brzeg. Droga prowadzi przez przełazką i stopniowo wspina się na stok Koszaryszcza. Po lewej widoczny nowy monastyr. Nie ma tu jednej ścieżki, raczej system ścieżek stanowiących połączenie między poszczególnymi gospodarstwami. Pojawia się rzadki lasek a następnie droga trawersująca stok. Nią wchodzimy na grań przy krawędzi lasu. (W lewo, w stronę Chatki u Kuby prowadzą trasy nr 11 i 12). My idziemy czarnym szlakiem w prawo, do wylotu doliny Bystreca. Droga prowadzi nas przez kolejne przełazki i pastwiska na kulminację masywu, po czym – za ostatnią przełazką – zaczyna schodzić w las. Początkowo droga jest szeroka, ale im niżej tym gorzej: prowadzono tu wyrąb drzew zniszczonych przez wichurę, a drewno ściągano w dół przez las. Zniszczyło to ścieżkę, która prowadziła zakosami w dół. Wybieramy zatem możliwie najlepszą z istniejących dróg, bez obaw o zgubienie się, bo wszystkie drogi prowadzą do Bystreca. Po wyjściu z lasu wchodzimy na połoninkę ograniczoną z lewej ogrodzeniem. Idziemy wzdłuż niego, kierując się na saraj (budkę dla bydła). Tu znów pokonujemy przełazkę i idziemy w dół przez polanę do potoku Bystrec. Przy samym potoku dochodzimy do ścieżki biegnącej w prawo, doprowadzi nas ona (obok skałki) do mostu nad potokiem Bystrec.

Trasa nr 10. Dzembronia – trawers Stepańca koło krzyża UPA ok. 1,5 godziny.

Droga prowadzi żółtym szlakiem w górę wsi w górę potoku Dzembronia. Po przejściu obok reklamy sauny i wyjściu na polanę, skręcamy w prawo, w stronę mostku na potoku Dzembronia, lecz nie wchodzimy na most (nie przechodzimy na drugą stronę potoku. 50 metrów przed mostem skręcamy w lewo, w stronę brodu. Brodu tez nie pokonujemy, lecz skręcamy w drogę równoległą do potoku Dzembronia. Idziemy w górę biegu rzeki. Idziemy chwilami łożyskiem potoku, jednym ze śladów wielkiej powodzi z 2008 roku. Droga miejscami została zupełnie wypłukana przez wodę. Po 15 minutach za nowym budynkiem skręcamy w prawo, by - dopiero tu! – przejść potok Dzembronia po śliskiej kładce. Na drugim brzegu skręcamy w prawo pod górę, by zaraz dojść do drogi. Prowadzi ona w lewo pod górę, oddalając się od potoku. Następną napotkaną drogą znów idziemy w lewo i rzadkim lasem przechodzimy przez tereny porośnięte wielką ilością malin. Do tego miejsca ścieżka jest łatwa, lecz gdy wejdzie w gęsty las, staje się coraz bardziej stroma. W najbardziej stromych miejscach ułatwieniem są zakosy. Dochodzimy do polanki. Po lewej metalowy krzyż z napisem informującym, że w tym miejscu ukazała się Matka Boska. W czasie wojny oddział UPA schodził z gór, błądząc we mgle i śnieżycy. W ostatniej chwili sanitariuszce ukazała się Matka Boska, wskazując im drogę do wsi. Dla upamiętnienia tego cudownego ocalenia, postawiono tu krzyż. Ścieżka przechodzi obok krzyża i lekko skręca w lewo, w górę stoku. Ponownie wchodzimy w las i po 10 minutach dochodzimy do trawersu Stepańca. Tu spotykamy trasy nr 2, 11, 12.

Trasa nr 11. Czerdak (wylot doliny Bystreca) – Stepański – Kosaryszcze – trawers Stepańca - połonina Czufrowa – Munczel. ok. 7 godzin.

W miejscu noszącym nazwę Czerdak, przy moście, u ujścia Bystreca do Czarnego Czeremoszu jest skałka, na której namalowany jest początek czarnego szlaku (Uwaga! Znaku trzeba szukać, bo zasłaniają go drzewa). Idziemy między skałką a potokiem i dochodzimy do stromej polany. Szlak skręca w górę w lewo, by dojść do saraju (budki dla bydła). Tu przełazka , za którą jest polanka. Wznosimy się nią w górę i wzdłuż ogrodzenia dochodzimy na skraj lasu. W las wchodzimy na wprost, ewentualnie zakosem w lewo. a później w prawo. Ścieżka początkowo nie jest stroma, lecz po pewnym czasie przechodzi w strome zakosy uszkodzone zrywką drewna. Powyżej zakosów stromizna zanika, ścieżka staje się wygodniejsza i szersza. Idziemy rzadkim teraz lasem i po przejściu przełazki stopniowo osiągamy kulminację terenu. Przed nami rozległa łąka poprzecinana ogrodzeniami z żerdzi. Po lewej widzimy zalesiony szczyt Stepańskiego, po prawej grań Kosaryszcza z wieńczącym ją masztem telefonii komórkowej. Przez przełazki idziemy dalej, by trawersem w rzadkim lesie dojść do grani Kosaryszcza. Uwaga! Z tego miejsca – o ile nie ma chmur – możemy zobaczyć szczyt Popa Iwana. (W lewo idzie trasa nr 9). My kierujemy się w prawo, w stronę kulminacji. Po jej osiągnięciu, ścieżka prowadzi ściśle granią. Po prawej w dole widać wieś Bystrec, za nią masyw Kostrzycy; po lewej w dole wieś Dzembronia, a w głębi - grań Czarnohory. Nie dochodząc do przekaźnika, stajemy na rozstajach: Prosto idzie ścieżka do przekaźnika, w prawo słupek z żółtym znakiem pokazuje zejście do Chatki u Kuby. W lewo skręca nasza ścieżka czarnym szlakiem. (najbliższy znak szlaku na ogrodzeniu przy zejściu!). Prowadzi ona do widocznych w dole zabudowań na przełęczy. Przechodzimy obok budynków, przez przełazki, obok transformatora, prowadzeni przez czarny i żółty szlak namalowany na słupach elektrycznych. (Po drodze, z lewej strony dochodzi trasa numer 7) Dochodzimy do chatki z namalowanym czarnym i żółtym szlakiem i skręcając pod kątem prosty w prawo, kierujemy się w górę, na najbliższą przełazkę, a następnie wzdłuż ogrodzenia (Uwaga! Na pastwisku mogą być byki!) dochodzimy do granicy lasu. Tu następna przełazka, za którą zaczyna się droga przez las. Szlak wyprowadza nas na polankę z ławeczką. Skręt w lewo i schodzimy w dół odsłonięta polanką, za którą ścieżka znów znika w lesie. Ponownie wychodzimy z lasu. Przed nami przełęcz w grzbiecie połoniny, za którą znów wchodzimy w las. Tu dwie ścieżki idą równolegle do siebie ale szlak prowadzi lewą. Wspinamy się stromo w górę (przy deszczowej pogodzie może być ślisko). Wychodzimy na kulminację i łatwą już ścieżką dochodzimy na skraj lasu, wśród starych drzew. (Tu w prawo, odchodzą ścieżki numer 20 i 21) Przed nami widok na stoki Stepańca. Dalej szlak skręca lekko w lewo i po grząskim terenie prowadzi nas coraz wyżej. Teren porośnięty jest rzadkim lasem i zaroślami. Często w tym miejscu jest błoto utrudniające przejście, warto więc odszukać ścieżynkę w lewo, która – choć za cenę przedzierania się przez krzaki – pozwoli uniknąć przemoczenia butów. Wracamy na ścieżkę powyżej mokradła i skręcamy w lewo, zgodnie ze znakami. Prosto idzie zarastająca ścieżka, która co prawda później łączy się z naszą, ale jest mniej wygodna. Idziemy w stronę stoku. Suchym lasem wspinamy się zakosami, coraz bardziej stromo. Przy pokrywie śnieżnej ścieżka gubi się i można liczyć tylko na namalowane znaki. Zakosy doprowadzają nas – po skręcie w lewo – do pierwszego trawersu. Droga staje się łatwiejsza. W miejscach błotnistych znajdujemy obejścia, które na powrót łączą się ze szlakiem. Wchodzimy na skalne płyty (po drodze źródełko), nieco dalej mała stroma polanka z pięknym widokiem na Dzembronię. 50 metrów dalej odchodzi w lewo trasa nr 10). Obchodzimy trawersem, po kamiennych płytach, ramię Stepańca i stopniowo wchodzimy w głąb doliny Dzembroni. Na wprost Uchaty Kamień, w dole połonina Pańska. Las stopniowo rzednie, ścieżka wyprowadza nas na połoninę Czufrową. Do niedawna na tym terenie wypasano bydło i owce. Pozostał szałas czyli staja, zbyt zniszczona, żeby można w niej odpocząć lub przenocować. (Od staji w lewo dół biegnie trasa nr 13). Nasz szlak trawersem przecina halę aż do granicy lasu. (Prosto idzie trasa nr 12). Szlak, którym idziemy, skręca w prawo pod kątem prostym, w górę okresowego potoku. Po dojściu do granicy lasu znów skręcamy w lewo. Tu pojawia się przed nami wyraźna ścieżka przez kosówkę. Przecinamy kilka potoczków, aż dochodzimy do większego potoku, wzdłuż którego szlak skręca, towarzysząc mu w górę jego biegu. Stroma ścieżka opuszcza potok w miejscu, gdzie skręca on w prawo. Wychodzimy z koryta potoku na lewo, tu odsłania się piękny widok na kocioł Munczela (nikłą ścieżynką można zejść na dno tego kotła, gdzie w razie potrzeby wygodne miejsce na nocleg: obfitość wody i opału) Przed nami widać szczyt Munczela, a w górze po prawej stronie – skałki na które się kierujemy. Nie schodząc na dno kotła, idziemy wznoszącym się trawersem, trzymając się znaków namalowanych na skałach wystających z trawy. Po dojściu do skałek skręcamy w lewo. Ponad nami po prawej stronie szczytowe skałki Rozszybenyka, po lewej niewidoczny stąd szczyt Munczela. Wychodzimy na grań łączącą Rozszybenyk z Munczelem i dochodzimy nią na wierzchołek Munczela. Na szczycie słupek graniczny, dwa umocnione drewnem schrony z pierwszej wojny światowej. (Uwaga! Grożą zawaleniem!).

Trasa nr 12. Wylot doliny Bystreca – Stepański – Kosaryszcze – trawers Stepańca – połonina Czufrowa – kocioł Dzembroni – Przełęcz nad Kwadratem – Pohane Misce – Pop Iwan. ok. 8 godzin

W miejscu noszącym nazwę Czerdak, przy moście, u ujścia Bystreca do Czarnego Czeremoszu jest skałka, na której namalowany jest początek czarnego szlaku (Uwaga! Znaku trzeba szukać, bo zasłaniają go drzewa). Idziemy między skałką a potokiem i dochodzimy do stromej polany. Szlak skręca w górę w lewo, by dojść do saraju (budki dla bydła). Tu przełazka , za którą jest polanka. Wznosimy się nią w górę i wzdłuż ogrodzenia dochodzimy na skraj lasu. W las wchodzimy na wprost, ewentualnie zakosem w lewo. a później w prawo. Ścieżka początkowo nie jest stroma, lecz po pewnym czasie przechodzi w strome zakosy uszkodzone zrywką drewna. Powyżej zakosów stromizna zanika, ścieżka staje się wygodniejsza i szersza. Idziemy rzadkim teraz lasem i po przejściu przełazki stopniowo osiągamy kulminację terenu. Przed nami rozległa łąka poprzecinana ogrodzeniami z żerdzi. Po lewej widzimy zalesiony szczyt Stepańskiego, po prawej grań Kosaryszcza z wieńczącym ją masztem telefonii komórkowej. Przez przełazki idziemy dalej, by trawersem w rzadkim lesie dojść do grani Kosaryszcza. Uwaga! Z tego miejsca – o ile nie ma chmur – możemy zobaczyć szczyt Popa Iwana. (W lewo idzie trasa nr 9). My kierujemy się w prawo, w stronę kulminacji. Po jej osiągnięciu, ścieżka prowadzi ściśle granią. Po prawej w dole widać wieś Bystrec, za nią masyw Kostrzycy; po lewej w dole wieś Dzembronia, a w głębi - grań Czarnohory. Nie dochodząc do przekaźnika, stajemy na rozstajach: Prosto idzie ścieżka do przekaźnika, w prawo słupek z żółtym znakiem pokazuje zejście do Chatki u Kuby. W lewo skręca nasza ścieżka czarnym szlakiem. (najbliższy znak szlaku na ogrodzeniu przy zejściu!). Prowadzi ona do widocznych w dole zabudowań na przełęczy. Przechodzimy obok budynków, przez przełazki, obok transformatora, prowadzeni przez czarny i żółty szlak namalowany na słupach elektrycznych. (Po drodze, z lewej strony dochodzi trasa numer 7) Dochodzimy do chatki z namalowanym czarnym i żółtym szlakiem i skręcając pod kątem prosty w prawo, kierujemy się w górę, na najbliższą przełazkę, a następnie wzdłuż ogrodzenia (Uwaga! Na pastwisku mogą być byki!) dochodzimy do granicy lasu. Tu następna przełazka, za którą zaczyna się droga przez las. Szlak wyprowadza nas na polankę z ławeczką. Skręt w lewo i schodzimy w dół odsłonięta polanką, za którą ścieżka znów znika w lesie. Ponownie wychodzimy z lasu. Przed nami przełęcz w grzbiecie połoniny, za którą znów wchodzimy w las. Tu dwie ścieżki idą równolegle do siebie ale szlak prowadzi lewą. Wspinamy się stromo w górę (przy deszczowej pogodzie może być ślisko). Wychodzimy na kulminację i łatwą już ścieżką dochodzimy na skraj lasu, wśród starych drzew. (Tu w prawo, odchodzą ścieżki numer 20 i 21) Przed nami widok na stoki Stepańca. Dalej szlak skręca lekko w lewo i po grząskim terenie prowadzi nas coraz wyżej. Teren porośnięty jest rzadkim lasem i zaroślami. Często w tym miejscu jest błoto utrudniające przejście, warto więc odszukać ścieżynkę w lewo, która – choć za cenę przedzierania się przez krzaki – pozwoli uniknąć przemoczenia butów. Wracamy na ścieżkę powyżej mokradła i skręcamy w lewo, zgodnie ze znakami. Prosto idzie zarastająca ścieżka, która co prawda później łączy się z naszą, ale jest mniej wygodna. Idziemy w stronę stoku. Suchym lasem wspinamy się zakosami, coraz bardziej stromo. Przy pokrywie śnieżnej ścieżka gubi się i można liczyć tylko na namalowane znaki. Zakosy doprowadzają nas – po skręcie w lewo – do pierwszego trawersu. Droga staje się łatwiejsza. W miejscach błotnistych znajdujemy obejścia, które na powrót łączą się ze szlakiem. Wchodzimy na skalne płyty (po drodze źródełko), nieco dalej mała stroma polanka z pięknym widokiem na Dzembronię. 50 metrów dalej odchodzi w lewo trasa nr 10). Obchodzimy trawersem, po kamiennych płytach, ramię Stepańca i stopniowo wchodzimy w głąb doliny Dzembroni. Na wprost Uchaty Kamień, w dole połonina Pańska. Las stopniowo rzednie, ścieżka wyprowadza nas na połoninę Czufrową. Do niedawna na tym terenie wypasano bydło i owce. Pozostał szałas czyli staja, zbyt zniszczona, żeby można w niej odpocząć lub przenocować. (Od staji w lewo dół biegnie trasa nr 13). Nasz szlak trawersem przecina halę aż do granicy lasu. (Przed lasem odchodzi w prawo trasa numer 11) Po przejściu połoniny Czufrowej, od miejsca w którym szlak skręca w prawo od ścieżki, idziemy dalej trawersem w las. Po chwili wychodzimy z lasu, tu otwiera się panorama: po lewej widzimy Uchaty Kamień, na wprost – Przełęcz nad Kwadratem, po prawej masyw szczytu Dzembronia. Uwaga! W żadnym wypadku nie przekraczamy potoku Dzembronia! Ścieżka schodzi kilka metrów w dół. Przechodzimy kolejne potoki spływające z kotła Munczela i masywu Dzembroni. Pokonując kolejne progi, podchodzimy – omijając łany kosówki - w stronę górnej części kotła Dzembroni. Ścieżka chwilami gubi się w wysokiej trawie, ale przy wejściu w kolejne pasy kosówki znów się pojawia. Za ostatnim potokiem duża łąka zamknięta pasem kosówek (ostatnia woda!) To miejsce nazywa się Pylce lub Bazar, gdyż tutaj kiedyś handlowano końmi. W kosówce wyraźnie widoczny uskok, na który bierzemy azymut, gdyż ścieżka zwykle nie jest wśród trawy widoczna. Dochodzimy do uskoku i idziemy wzdłuż niego. Po lewej ślepe wejście w kosówkę (nie wchodzimy w nie!). Trochę wyżej pojawia się ścieżka, która przeprowadza nas przez kosodrzewinę. Kierujemy się w górę, w stronę przełęczy. Zanikającą ścieżką osiągamy siodło Przełęczy nad Kwadratem. Dalej według opisu trasy nr 1.

Trasa nr 13. Chatka u Kuby – trawers Stepańca – połonina Czufrowa – połonina Pańska – wodospad pod Smotrecem – Dzembronia. ok. 5 godzin

W miejscu noszącym nazwę Czerdak, przy moście, u ujścia Bystreca do Czarnego Czeremoszu jest skałka, na której namalowany jest początek czarnego szlaku (Uwaga! Znaku trzeba szukać, bo zasłaniają go drzewa). Idziemy między skałką a potokiem i dochodzimy do stromej polany. Szlak skręca w górę w lewo, by dojść do saraju (budki dla bydła). Tu przełazka , za którą jest polanka. Wznosimy się nią w górę i wzdłuż ogrodzenia dochodzimy na skraj lasu. W las wchodzimy na wprost, ewentualnie zakosem w lewo. a później w prawo. Ścieżka początkowo nie jest stroma, lecz po pewnym czasie przechodzi w strome zakosy uszkodzone zrywką drewna. Powyżej zakosów stromizna zanika, ścieżka staje się wygodniejsza i szersza. Idziemy rzadkim teraz lasem i po przejściu przełazki stopniowo osiągamy kulminację terenu. Przed nami rozległa łąka poprzecinana ogrodzeniami z żerdzi. Po lewej widzimy zalesiony szczyt Stepańskiego, po prawej grań Kosaryszcza z wieńczącym ją masztem telefonii komórkowej. Przez przełazki idziemy dalej, by trawersem w rzadkim lesie dojść do grani Kosaryszcza. Uwaga! Z tego miejsca – o ile nie ma chmur – możemy zobaczyć szczyt Popa Iwana. (W lewo idzie trasa nr 9). My kierujemy się w prawo, w stronę kulminacji. Po jej osiągnięciu, ścieżka prowadzi ściśle granią. Po prawej w dole widać wieś Bystrec, za nią masyw Kostrzycy; po lewej w dole wieś Dzembronia, a w głębi - grań Czarnohory. Nie dochodząc do przekaźnika, stajemy na rozstajach: Prosto idzie ścieżka do przekaźnika, w prawo słupek z żółtym znakiem pokazuje zejście do Chatki u Kuby. W lewo skręca nasza ścieżka czarnym szlakiem. (najbliższy znak szlaku na ogrodzeniu przy zejściu!). Prowadzi ona do widocznych w dole zabudowań na przełęczy. Przechodzimy obok budynków, przez przełazki, obok transformatora, prowadzeni przez czarny i żółty szlak namalowany na słupach elektrycznych. (Po drodze, z lewej strony dochodzi trasa numer 7) Dochodzimy do chatki z namalowanym czarnym i żółtym szlakiem i skręcając pod kątem prosty w prawo, kierujemy się w górę, na najbliższą przełazkę, a następnie wzdłuż ogrodzenia (Uwaga! Na pastwisku mogą być byki!) dochodzimy do granicy lasu. Tu następna przełazka, za którą zaczyna się droga przez las. Szlak wyprowadza nas na polankę z ławeczką. Skręt w lewo i schodzimy w dół odsłonięta polanką, za którą ścieżka znów znika w lesie. Ponownie wychodzimy z lasu. Przed nami przełęcz w grzbiecie połoniny, za którą znów wchodzimy w las. Tu dwie ścieżki idą równolegle do siebie ale szlak prowadzi lewą. Wspinamy się stromo w górę (przy deszczowej pogodzie może być ślisko). Wychodzimy na kulminację i łatwą już ścieżką dochodzimy na skraj lasu, wśród starych drzew. (Tu w prawo, odchodzą ścieżki numer 20 i 21) Przed nami widok na stoki Stepańca. Dalej szlak skręca lekko w lewo i po grząskim terenie prowadzi nas coraz wyżej. Teren porośnięty jest rzadkim lasem i zaroślami. Często w tym miejscu jest błoto utrudniające przejście, warto więc odszukać ścieżynkę w lewo, która – choć za cenę przedzierania się przez krzaki – pozwoli uniknąć przemoczenia butów. Wracamy na ścieżkę powyżej mokradła i skręcamy w lewo, zgodnie ze znakami. Prosto idzie zarastająca ścieżka, która co prawda później łączy się z naszą, ale jest mniej wygodna. Idziemy w stronę stoku. Suchym lasem wspinamy się zakosami, coraz bardziej stromo. Przy pokrywie śnieżnej ścieżka gubi się i można liczyć tylko na namalowane znaki. Zakosy doprowadzają nas – po skręcie w lewo – do pierwszego trawersu. Droga staje się łatwiejsza. W miejscach błotnistych znajdujemy obejścia, które na powrót łączą się ze szlakiem. Wchodzimy na skalne płyty (po drodze źródełko), nieco dalej mała stroma polanka z pięknym widokiem na wieś Dzembronia. 50 metrów dalej odchodzi w lewo trasa nr 10). Obchodzimy trawersem, po kamiennych płytach, ramię Stepańca i stopniowo wchodzimy w głąb doliny Dzembroni. Na wprost Uchaty Kamień, w dole połonina Pańska. Las stopniowo rzednie, ścieżka wyprowadza nas na połoninę Czufrową. Do niedawna na tym terenie wypasano bydło i owce. Pozostał szałas czyli staja, zbyt zniszczona, żeby można w niej odpocząć lub przenocować. Do niedawna na tym terenie wypasano bydło i owce. Przy szałasie skręcamy ze szlaku pod kątem prostym w lewo i schodzimy do lasu. (Dalej odchodzą trasy numer 11 i 12) Jesteśmy na ścieżkach pracowicie wydeptanych przez pokolenia krów, które tędy przechodziły. Tu w dół i w prawo, do potoku Dzembronia. Nad potokiem nie ma kładki, wiec musimy przechodzić po kamieniach. Przy większej wodzie lepiej zrezygnować, bo kąpiel może być niebezpieczna. Po drugiej stronie potoku skręcamy w lewo i obchodzimy trawersem ramię grani schodzącej z Uchatego Kamienia. Wychodzimy z lasu, znajdujemy się teraz na Hali Pańskiej, zajmującej dolinkę w widłach dwóch grani schodzących z Uchatego Kamienia. Uchaty Kamień wieńczy tę dolinkę. U jej wylotu, na skraju lasu, znajduje się zaniedbana mogiła żołnierzy austriackich, okolona kamiennym murkiem. Idziemy przez trawę w górę hali. Kierujemy się na wodospad widoczny na jej końcu. Przekraczamy (bez ścieżki) niewielkie potoczki i w miejscu, gdzie kosówka nie pozwala już przejść dalej, odnajdujemy ścieżkę umożliwiającą przejście na druga stronę potoku. Ścieżka biegnie teraz lewą strona potoku i przez chwilę w kosówce jest całkiem wygodna. Warto zejść na chwilę ze ścieżki i pójść w stronę wodospadu dnem potoku, po kamieniach: przejście nie jest trudne, a wodospad niezwykle malowniczy. Po zwiedzeniu go wracamy do ścieżki, która przeprowadziwszy nas przez kosówkę, niknie w trawie. Kierujemy się teraz na najbliższe ostańcowe skałki na grani bezpośrednio nad nami. Trzeba szukać przejścia w kosówce i jałowcach, ale kosówka nie jest zbyt gęsta, a jałowce są niskie. Na grani , przy skałce o nazwie Żaba, przetniemy trasę nr 1, 2, 3. Przy zejściu warto zwrócić uwagę na zakosy prowadzące od wodospadu pod Smotrecem na przełęcz między Smotrecami. Widać je tylko z daleka. Z bliska, gdy idziemy trasą nr 4, są niewidoczne. Schodzimy ścieżką do wodospadu pod Smotrecem i w dół do wsi Dzembronia. Warto przy okazji tej trasy połączyć odwiedzenie obu wodospadów.

Trasa nr 14. Chatka u Kuby – dolina Bystreca – przysiółek Gadżyna – chatka u Edika – kocioł Gadżyny – górny kocioł pod Szpyciami – grań Szpyci – główna grań Czarnohory (lub zejście do przełęczy Maryszewskiej) ok. 8-10.godzin.

Z Chatki u Kuby idziemy w górę, do grani Koszaryszcza. Mijamy drogę idącą ściśle granią i 20 metrów dalej dochodzimy do drogi schodzącej w prawo w dół. Przy pierwszym ogrodzeniu łapiemy czarny szlak i schodzimy nim do pierwszych zabudowań, gdzie skręcamy w ścieżkę w prawo. (prosto odchodzą trasy numer 11 i 12) Tym samym opuszczamy czarny szlak i trawersem Kosaryszcza oddalamy się od zabudowań. Po lewej dolinka potoku Czerłenyj. Przy ścieżce wygodne źródło z zimną wodą. W prawo w górę myląca droga prywatna! Schodzimy drogą do starego sadu. Droga znów lekko się wznosi się i idzie skrajem lasu. W las wchodzimy dopiero wówczas gdy nasza droga lekko skręca w prawo. Prosto prowadzi ścieżka, która pozostała po próbie budowy drogi. W trakcie budowy zniszczył ją ciek wodny, prawy wariant to jego obejście. Początkowo idziemy w górę, następnie stromo w dół i wykonujemy ostry skręt w lewo (prosto idzie ścieżka dalej trawersująca Kosaryszcze – nią nie idziemy!). Schodzimy w dół stromymi długimi zakosami i przy szopach skręcamy w prawo, na kładki przez potok Czerłenyj i Bystrec. Po ich przejściu odchodzimy od szlaku w lewo i bitą drogą idziemy w górę potoku Bystrec. Mijamy mały wodospad na zakręcie drogi. Idąc dalej, widzimy ujście potoku Stepańczyk, z charakterystycznym zniszczonym stalowym mostem. 200 metrów dalej, przy drodze, jest kapliczka. Tu kiedyś był drugi sklep w Bystrecu, ale został zlikwidowany. Dalej w górę Bystreca nasza droga wychodzi na otwartą przestrzeń przy dopływie potoku z prawej strony. Potok ujęty jest w betonowe przepływy. Teren jest niszczony przez powodzie, więc w każdym roku może wyglądać inaczej. (Tu w prawo odchodzi trasa nr 17). Cały czas idziemy w górę potoku Bystrec. Dopiero gdy zobaczymy tablicę parkową, ławki z belek, i drewniany, prowizoryczny most bez poręczy, skręcamy w lewo i przechodzimy na drugą stronę Bystreca. Prosto, w górę Bystreca prowadzą trasy numer 18 i 19) Za mostem są trzy drogi. W lewo przez przełazki nie idziemy. Na wprost droga bardzo stroma i zniszczona przez wodę. Droga w prawo jest najwygodniejsza, wiec tę wybieramy (wariant środkowy i prawy łączą się później. Drogi po zejściu się prowadzą wzdłuż pastwisk. Po prawej domy przysiółka Gadżyna. Po lewej Chatka u Edika – jedyne gospodarstwo po tej stronie drogi. Można tu znaleźć nocleg, ruską banię (saunę) po dwa dolary od osoby, a właściciel ( Edik) jest bardzo sympatyczny. Do chatki prowadzi wąska ścieżka w lewo, przez potok. Dalej drogą w górę dochodzimy do skraju lasu. Można iść prosto w górę (bardzo stromo) lub obejść strome miejsce od lewej. Wszystkie drogi dalej się łączą. Za lasem po lewej ruiny domu wycieczkowego ukończonego przed samą wojną, zeszpecone budowaną daczą, postawioną w poprzek starych fundamentów. (Uwaga! W drogę w prawo przy ruinach nie wchodzimy!). Idziemy odkrytym terenem w górę, do skraju lasu. Tu znów rozstaje: (w górę odchodzi trasa nr 16), my skręcamy w prawo. Idziemy lasem, pokonujemy przełazkę, wychodzimy z lasu i po ostrym skręcie ścieżki wchodzimy na dużą polanę. Warto przejść przez most na potoku Mreje by odwiedzić staję (szałas pasterski) w Gadżynie. Można kupić u pasterzy huculskie sery (ok. 40 hrywien za 1 kg). Nie wchodząc na most, skręcamy w lewo i wznoszącą się połoninką dochodzimy do widocznego z daleka pod lasem krzyża. To pamiątka ku czci bojowniczki OUN, która zginęła, broniąc samotnie bunkra przed Sowietami. Krzyż został zniszczony wielką lawiną śnieżną, a pozostałości tej lawiny ciągle jeszcze utrudniają drogę. Dalej wchodzimy w las drogą po skalnych płytach idziemy w górę doliny. Stopniowo las rzednie , a my osiągamy dno wielkiego kotła Gadżyny. Na wprost po lewej widzimy szczątkowy górny kocioł, na prawo od niego górny kocioł pod Rebrami, z którego potok spływa malowniczym wodospadem (wzdłuż niego trasa nr 15), dalej szczyt o nazwie Rebra ( co znaczy: żebra) i wielki górny kocioł pod Szpyciami. Nad kotłem górują Szpyci (szpice, szprychy), przepiękne igły skalne, nazywane często skalnymi organami. Grań Szpyci kończy po prawej potężna i rozległa Lesyna, u stóp której stoi staja w Gadżynie. Nie wchodząc na dolny, wielki kocioł wypatrujemy przejścia w prawo przez potok Mreje. Ścieżka jest szeroka, przecięta w 2008 roku. Stopniowo teren się wypłaszcza i roztacza się piękny widok na Szpyci. Ścieżka znów staje się wąska i doprowadza do wodnego oczka. Idziemy przez ciasne kosówkę aż do granicy piargów. Nad nami piętrzą się pionowe turnie, przetykane stromymi i grząskimi trawnikami. Kierując się na prawo od ostatniej skałki (początkowo po trawie) dochodzimy do idącej zakosami ścieżki na grań Szpyci. Na grani robimy skręt w lewo i ściśle granią, ponad skałami, wzdłuż umocnień z pierwszej wojny, dochodzimy do głównej grani Czarnohory i idącej nią ścieżki. Na grani możemy też skręcić w prawo i chwilami niewyraźną ścieżką kierować się na trawers kopuły szczytowej Lesyny. To może być ryzykowne przy słabej widzialności, bo ścieżki się przeplatają i można się pomylić w kierunku. Z lewej strony mamy wierzchołek Homuła, z prawej kopułę szczytową Lesyny. Stopniowo przybywa kosówki, miejscami trzeba się przez nią przepychać. Im bardziej w dół, tym szersza ścieżka. Pojawiają się pierwsze drzewa i teren staje się mniej stromy. Wchodzimy w las, by po pewnym czasie dojść do przełęczy Maryszewskiej. Uwaga! Łatwo ją przegapić, charakterystycznym punktem jest grób żołnierza UPA z krzyżem, około 20 metrów przed ścieżką. Dochodzimy do trasy numer 19.

Trasa nr 15. Chatka u Kuby – dolina Bystreca – przysiółek Gadżyna – Chatka u Edika – kocioł Gadzyny – górny kocioł pod Rebrami – główna gran Czarnohory. ok. 8 godzin

Z Chatki u Kuby idziemy w górę, do grani Koszaryszcza. Mijamy drogę idącą ściśle granią i 20 metrów dalej dochodzimy do drogi schodzącej w prawo w dół. Przy pierwszym ogrodzeniu łapiemy czarny szlak i schodzimy nim do pierwszych zabudowań, gdzie skręcamy w ścieżkę w prawo. (prosto odchodzą trasy numer 11 i 12) Tym samym opuszczamy czarny szlak i trawersem Kosaryszcza oddalamy się od zabudowań. Po lewej dolinka potoku Czerłenyj. Przy ścieżce wygodne źródło z zimną wodą. W prawo w górę myląca droga prywatna! Schodzimy drogą do starego sadu. Droga znów lekko się wznosi się i idzie skrajem lasu. W las wchodzimy dopiero wówczas gdy nasza droga lekko skręca w prawo. Prosto prowadzi ścieżka, która pozostała po próbie budowy drogi. W trakcie budowy zniszczył ją ciek wodny, prawy wariant to jego obejście. Początkowo idziemy w górę, następnie stromo w dół i wykonujemy ostry skręt w lewo (prosto idzie ścieżka dalej trawersująca Kosaryszcze – nią nie idziemy!). Schodzimy w dół stromymi długimi zakosami i przy szopach skręcamy w prawo, na kładki przez potok Czerłenyj i Bystrec. Po ich przejściu odchodzimy od szlaku w lewo i bitą drogą idziemy w górę potoku Bystrec. Mijamy mały wodospad na zakręcie drogi. Idąc dalej, widzimy ujście potoku Stepańczyk, z charakterystycznym zniszczonym stalowym mostem. 200 metrów dalej, przy drodze, jest kapliczka. Tu kiedyś był drugi sklep w Bystrecu, ale został zlikwidowany. Dalej w górę Bystreca nasza droga wychodzi na otwartą przestrzeń przy dopływie potoku z prawej strony. Potok ujęty jest w betonowe przepływy. Teren jest niszczony przez powodzie, więc w każdym roku może wyglądać inaczej. (Tu w prawo odchodzi trasa nr 17). Cały czas idziemy w górę potoku Bystrec. Dopiero gdy zobaczymy tablicę parkową, ławki z belek, i drewniany, prowizoryczny most bez poręczy, skręcamy w lewo i przechodzimy na drugą stronę Bystreca. Prosto, w górę Bystreca prowadzą trasy numer 18 i 19) Za mostem są trzy drogi. W lewo przez przełazki nie idziemy. Na wprost droga bardzo stroma i zniszczona przez wodę. Droga w prawo jest najwygodniejsza, wiec tę wybieramy (wariant środkowy i prawy łączą się później. Drogi po zejściu się prowadzą wzdłuż pastwisk. Po prawej domy przysiółka Gadżyna. Po lewej Chatka u Edika – jedyne gospodarstwo po tej stronie drogi. Można tu znaleźć nocleg, ruską banię (saunę) po dwa dolary od osoby, a właściciel ( Edik) jest bardzo sympatyczny. Do chatki prowadzi wąska ścieżka w lewo, przez potok. Dalej drogą w górę dochodzimy do skraju lasu. Można iść prosto w górę (bardzo stromo) lub obejść strome miejsce od lewej. Wszystkie drogi dalej się łączą. Za lasem po lewej ruiny domu wycieczkowego ukończonego przed samą wojną, zeszpecone budowaną daczą, postawioną w poprzek starych fundamentów. (Uwaga! W drogę w prawo przy ruinach nie wchodzimy!). Idziemy odkrytym terenem w górę, do skraju lasu. Tu znów rozstaje: (w górę odchodzi trasa nr 16), my skręcamy w prawo. Idziemy lasem, pokonujemy przełazkę, wychodzimy z lasu i po ostrym skręcie ścieżki wchodzimy na dużą polanę. Warto przejść przez most na potoku Mreje by odwiedzić staję (szałas pasterski) w Gadżynie. Można kupić u pasterzy huculskie sery (ok. 40 hrywien za 1 kg). Nie wchodząc na most, skręcamy w lewo i wznoszącą się połoninką dochodzimy do widocznego z daleka pod lasem krzyża. To pamiątka ku czci bojowniczki OUN, która zginęła, broniąc samotnie bunkra przed Sowietami. Krzyż został zniszczony wielką lawiną śnieżną, a pozostałości tej lawiny ciągle jeszcze utrudniają drogę. Dalej wchodzimy w las drogą po skalnych płytach idziemy w górę doliny. Stopniowo las rzednie , a my osiągamy dno wielkiego kotła Gadżyny. Na wprost po lewej widzimy szczątkowy górny kocioł, na prawo od niego górny kocioł pod Rebrami, z którego potok spływa malowniczym wodospadem (wzdłuż niego trasa nr 15), dalej szczyt o nazwie Rebra ( co znaczy: żebra) i wielki górny kocioł pod Szpyciami. Nad kotłem górują Szpyci (szpice, szprychy), przepiękne igły skalne, nazywane często skalnymi organami. Grań Szpyci kończy po prawej potężna i rozległa Lesyna, u stóp której stoi staja w Gadżynie. Ścieżka do kotła pod Rebrami prowadzi przez ścianę stawiarską, prawą stroną wodospadu płynącego z kotła. Po osiągnięciu kulminacji idziemy przez przejścia miedzy płatami kosodrzewiny, w górę kotła. Nie wchodzimy jednak bezpośrednio na grań, lecz jeszcze z dna kotła wspinamy się na stok Pohoriwki i po trawie porastającej kamienie pchamy się stromo w górę. Kiedy stromizna się kończy, trawersujemy w prawo do ścieżki graniowej. Można również po przejściu ściany stawiarskiej skręcić w prawo w przecinkę w kosodrzewinie i – klucząc w rzednącej kosówce - wydostać się na grań Reber. Granią, coraz mniej stromym terenem, osiągamy wierzchołek Reber.

Trasa nr 16. Chatka u Kuby – dolina Bystreca – przysiółek Gadżyna- Chatka u Edika – Kizie Ułohy – Rozszybenyk – Munczel. ok. 9 godzin

Z Chatki u Kuby idziemy w górę, do grani Koszaryszcza. Mijamy drogę idącą ściśle granią i 20 metrów dalej dochodzimy do drogi schodzącej w prawo w dół. Przy pierwszym ogrodzeniu łapiemy czarny szlak i schodzimy nim do pierwszych zabudowań, gdzie skręcamy w ścieżkę w prawo. (prosto odchodzą trasy numer 11 i 12) Tym samym opuszczamy czarny szlak i trawersem Kosaryszcza oddalamy się od zabudowań. Po lewej dolinka potoku Czerłenyj. Przy ścieżce wygodne źródło z zimną wodą. W prawo w górę myląca droga prywatna! Schodzimy drogą do starego sadu. Droga znów lekko się wznosi się i idzie skrajem lasu. W las wchodzimy dopiero wówczas gdy nasza droga lekko skręca w prawo. Prosto prowadzi ścieżka, która pozostała po próbie budowy drogi. W trakcie budowy zniszczył ją ciek wodny, prawy wariant to jego obejście. Początkowo idziemy w górę, następnie stromo w dół i wykonujemy ostry skręt w lewo (prosto idzie ścieżka dalej trawersująca Kosaryszcze – nią nie idziemy!). Schodzimy w dół stromymi długimi zakosami i przy szopach skręcamy w prawo, na kładki przez potok Czerłenyj i Bystrec. Po ich przejściu odchodzimy od szlaku w lewo i bitą drogą idziemy w górę potoku Bystrec. Mijamy mały wodospad na zakręcie drogi. Idąc dalej, widzimy ujście potoku Stepańczyk, z charakterystycznym zniszczonym stalowym mostem. 200 metrów dalej, przy drodze, jest kapliczka. Tu kiedyś był drugi sklep w Bystrecu, ale został zlikwidowany. Dalej w górę Bystreca nasza droga wychodzi na otwartą przestrzeń przy dopływie potoku z prawej strony. Potok ujęty jest w betonowe przepływy. Teren jest niszczony przez powodzie, więc w każdym roku może wyglądać inaczej. (Tu w prawo odchodzi trasa nr 17). Cały czas idziemy w górę potoku Bystrec. Dopiero gdy zobaczymy tablicę parkową, ławki z belek, i drewniany, prowizoryczny most bez poręczy, skręcamy w lewo i przechodzimy na drugą stronę Bystreca. Prosto, w górę Bystreca prowadzą trasy numer 18 i 19) Za mostem są trzy drogi. W lewo przez przełazki nie idziemy. Na wprost droga bardzo stroma i zniszczona przez wodę. Droga w prawo jest najwygodniejsza, wiec tę wybieramy (wariant środkowy i prawy łączą się później. Drogi po zejściu się prowadzą wzdłuż pastwisk. Po prawej domy przysiółka Gadżyna. Po lewej Chatka u Edika – jedyne gospodarstwo po tej stronie drogi. Można tu znaleźć nocleg, ruską banię (saunę) po dwa dolary od osoby, a właściciel ( Edik) jest bardzo sympatyczny. Do chatki prowadzi wąska ścieżka w lewo, przez potok. Dalej drogą w górę dochodzimy do skraju lasu. Można iść prosto w górę (bardzo stromo) lub obejść strome miejsce od lewej. Wszystkie drogi dalej się łączą. Za lasem po lewej ruiny domu wycieczkowego ukończonego przed samą wojną, zeszpecone budowaną daczą, postawioną w poprzek starych fundamentów. (Uwaga! W drogę w prawo przy ruinach nie wchodzimy!). Idziemy odkrytym terenem w górę, do skraju lasu. Tu znów rozstaje: (w prawo odchodzi ścieżka numer 14 i 15), idziemy w górę w las. Ścieżka początkowo stroma , stopniowo przechodzi w trawers stoku i przecinając kolejne koryta potoków, zagłębia się w dolinę. Kiedy ścieżka skręca w lewo i schodzi kilkanaście metrów w dół, musimy ją opuścić i przejść kilkadziesiąt metrów w prawo, pod górę, suchym lasem. Dochodzimy w ten sposób do kamiennej ścieżki, którą kierujemy się w lewo. Stopniowo las rzednie, ustępując miejsca sporej polanie. Przed nami ściana stawiarska z wcinającym się weń potokiem i (z prawej) przecinka w kosówce którą idzie nasza ścieżka. Po przejściu ściany stawiarskiej otwiera nam się widok na Kizie Ułohy (czyli kozie kotły polodowcowe). Jesteśmy w dolnym kotle. Na wprost łukowaty pas skał. Po prawej wodospad – gdyby nim iść, to jest bardzo kruchy i śliski, a do tego wyjście z niego bardzo często zatkane jest płatem śniegu. Jeżeli już musimy iść tędy, lepiej ominąć wodospad i pójść całkiem w prawo, do grani Pohoriwki i nią w lewo, do głównej grani Czarnohory. Po lewej od skał drugi wodospad, do którego dojście prowadzi przez zarośnięte kosówką dno dolnego kotła. Przekraczamy potoczki i podążamy w kierunku lewego wodospadu. Miejscami przy potokach pojawia się ścieżka. Zanika w głębokiej trawie, ale pojawia się znów w kosówce. Polana wcina się głęboko w kosówkę i tam, gdzie się kończy, zaczyna się ścieżka. Miejscami widać ślady przerąbywania drogi przez kosówkę. W dole po lewej płynie potok. Nad głową dumnie sterczą turnie. Idziemy cały czas prawą stroną potoku. Przejście wodospadu nie przedstawia żadnych trudności. Powyżej wodospadu ścieżka znów gubi się w trawie, ale kierunek wyznacza nam potok, którego prawą stroną idziemy. Dochodzimy do średniego kotła. Tu przechodzimy na lewą stronę potoku, ponieważ prawą stronę porasta łan kosówki. Skałki Kizich Ułohów zostały z lewej, przed nami skałki górnego kotła. U góry przed nami wierzchołek Munczela, po lewej stoki Rozszybenyka. Idąc dalej, zostawiamy po prawej potok wijący się meandrami po zarośniętej tafli umarłego jeziora. Przed nami wypolerowane lodowcem skałki górnego kotła, do którego docieramy, kierując się na prawo od skałek. Zachowały się tu ślady linii brzegowej najwyższego „byłego” jeziorka. Zostawiając je z prawej, skręcamy za skałami w lewo, w rozległy żleb. Idziemy nim w górę bez ścieżki i powyżej skał dochodzimy rozległym, kamienistym stokiem do przełęczy miedzy Munczelem a Brebenieskułem. Ścieżka idąca główną granią Czarnohory jest kilkanaście metrów dalej.

Trasa nr 17. Chatka u Kuby – dolina Bystreca – Kostrzyca – dolina potoku Ruskyj – dolina Bystreca ok. 6 godzin

Z Chatki u Kuby idziemy w górę, do grani Koszaryszcza. Mijamy drogę idącą ściśle granią i 20 metrów dalej dochodzimy do drogi schodzącej w prawo w dół. Przy pierwszym ogrodzeniu łapiemy czarny szlak i schodzimy nim do pierwszych zabudowań, gdzie skręcamy w ścieżkę w prawo. (prosto odchodzą trasy numer 11 i 12) Tym samym opuszczamy czarny szlak i trawersem Kosaryszcza oddalamy się od zabudowań. Po lewej dolinka potoku Czerłenyj. Przy ścieżce wygodne źródło z zimną wodą. W prawo w górę myląca droga prywatna! Schodzimy drogą do starego sadu. Droga znów lekko się wznosi się i idzie skrajem lasu. W las wchodzimy dopiero wówczas gdy nasza droga lekko skręca w prawo. Prosto prowadzi ścieżka, która pozostała po próbie budowy drogi. W trakcie budowy zniszczył ją ciek wodny, prawy wariant to jego obejście. Początkowo idziemy w górę, następnie stromo w dół i wykonujemy ostry skręt w lewo (prosto idzie ścieżka dalej trawersująca Kosaryszcze – nią nie idziemy!). Schodzimy w dół stromymi długimi zakosami i przy szopach skręcamy w prawo, na kładki przez potok Czerłenyj i Bystrec. Po ich przejściu odchodzimy od szlaku w lewo i bitą drogą idziemy w górę potoku Bystrec. Mijamy mały wodospad na zakręcie drogi. Idąc dalej, widzimy ujście potoku Stepańczyk, z charakterystycznym zniszczonym stalowym mostem. 200 metrów dalej, przy drodze, jest kapliczka. Tu kiedyś był drugi sklep w Bystrecu, ale został zlikwidowany. Jesteśmy w miejscu zwanym Sehelba. Dalej w górę Bystreca nasza droga wychodzi na otwartą przestrzeń przy dopływie potoku z prawej strony. (Prosto odchodzą trasy numer 14, 15, 16, 18 i 19) Potok ujęty jest w betonowe przepływy. Teren jest niszczony przez powodzie, więc w każdym roku może wyglądać inaczej. Za betonowym przepustem skręcamy w prawo i między budynkiem mieszkalnym a gospodarczym (20 metrów od drogi) przechodzimy w lewo przez przełazkę. Ścieżka z miejsca wchodzi na stok i zaczyna wspinać się zakosami obok okopów ( jedyne ślady z drugiej wojny światowej w Czarnohorze). Teren jest chwilami otwarty, a chwilami prowadzi przez rzadki las. Ścieżka wspina się w górę. Po lewej stronie mijamy malownicze gospodarstwo z altanką i stawem. Drogą powyżej wspinamy się dalej, by znów po lewej zobaczyć gospodarstwa. Nie dochodząc do nich, skręcamy w prawo i ściśle połoninną grańką lub prawym trawersem przechodzimy wzniesienie Kyczerka, by dostać się do staji, na skraju połoniny Psariwka. Przy staji mogą być psy, trzeba zachować spokój i nie uciekać przed nimi. Za stają skręcamy w kierunku krzyża i stromej połoninki powyżej niego. Minąwszy krzyż, wchodzimy skosem do lasu i błotnistą ścieżką przewijamy się przez grań. Po wyjściu na połoninę Kobylarka, skręcamy w lewo i idziemy skrajem lasu lekko w dół. Przed nami droga, za nią następny krzyż, a po prawej ruiny starego szałasu. Przecinamy drogę i koło krzyża, skrajem lasu podążamy dalej w górę. Opuszczamy las i wychodzimy na kulminację. Przed nami jeszcze jedno obniżenie i ostatnie podejście obok kolejnego krzyża z ławeczką. Za nim lekko w prawo i – szczyt. Tu znów resztki drewnianego krzyża i metalowy, niewielki triangul. Idąc dalej granią, zobaczymy po prawej w dole staję Bołota i obok niej – bajoro. W staji można kupić ser i napić się żętycy. Kierując się w tę stronę dochodzimy bezdrożem do drogi trawersującej stoki Kostrzycy. Nią w lewo tak długo, aż dojdziemy do przełazki zamykającej tereny wypasowe należące do staji. Po przejściu przełazki (nie zapomnijmy o zamknięciu) idziemy 50 metrów czujnie, aby nie przegapić ścieżki ukrywającej się przed nami po prawej. Skręciwszy w nią, wchodzimy pod kątem w las. Dalej sprowadza nas skrótem na połoninną grań. Jeżeli jednak nie zauważymy ścieżki, możemy lekko nadłożyć drogi i po 100 metrach skręcić w prawo pod katem prostym. Jesteśmy na połoninnej grani która sprowadza nas w kierunku Bystreca. Na otwartej przestrzeni ścieżka nie jest widoczna. Pojawia się miejscami, gdy przechodzimy przez las wcinający się w połoninkę. Dochodzimy do krzyża i po lewej dostrzegamy głęboko w dole gospodarstwa. Musimy teraz wyostrzyć uwagę, żeby nie przegapić ścieżki w prawo, która sprowadzi nas do dolinki potoku Ruskyj. Po drodze gospodarstwo, przed nim poidło. Ścieżka przechodzi przed samym oknem domu, trzeba pamiętać o „Sława Isusu Christu” czyli pozdrowić mieszkańców. Za domem ścieżka z każdą chwilą staje się coraz bardziej stroma. Gdy w dole zobaczymy dach domu, skręcamy w prawo, w celu obejścia urwiska. Dalej kierujemy się w dół i po minięciu domu, zakosami schodzimy w las. Za przełazką dochodzimy do potoku Ruski. Przechodzimy na drugą stronę potoku i idziemy w dół jego biegu wąską ścieżką, która dochodzi do przełazki, po czym gubi się w rozlewisku potoku. Idziemy dalej potokiem. Ścieżka pojawia się i znika. Doprowadza nas do szerokiego rozlewiska, po którego lewej stronie widzimy ślady tzw. estakady – platformy do ładowania drewna na ciężarówki. droga jest przed nami – w głębi po lewej, ale trzeba do niej dojść! Skrajem lewego stoku prowadzi wąska ścieżka, która omija wyrwę pozostałą po rozmytej drodze. W 1999 roku wielka ulewa spowodowała powódź która zniszczyła ścieżkę, drogę i estakadę. Droga do której dochodzimy, tylko w jednym jeszcze miejscu sprawia trudność: jest nią zniszczony most, po którego resztkach trzeba przejść przez potok. Dalej już bez atrakcji. Po prawej stronie mijamy drewniany domek leśnictwa, a chwilę później dochodzimy przez mostek do doliny Bystreca. Do Chatki u Kuby w dół biegu potoku Bystrec, aż do szkoły i mostku, gdzie zaczyna się żółty szlak. Po drodze sklep w Bystrecu. (Do chatki prowadzi trasa numer 8)

Trasa nr 18. Chatka u Kuby – dolina Bystreca – ruiny domu Stanisława Vincenza ok. 3 godziny.

Z Chatki u Kuby idziemy w górę, do grani Koszaryszcza. Mijamy drogę idącą ściśle granią i 20 metrów dalej dochodzimy do drogi schodzącej w prawo w dół. Przy pierwszym ogrodzeniu łapiemy czarny szlak i schodzimy nim do pierwszych zabudowań, gdzie skręcamy w ścieżkę w prawo. (prosto odchodzą trasy numer 11 i 12) Tym samym opuszczamy czarny szlak i trawersem Kosaryszcza oddalamy się od zabudowań. Po lewej dolinka potoku Czerłenyj. Przy ścieżce wygodne źródło z zimną wodą. W prawo w górę myląca droga prywatna! Schodzimy drogą do starego sadu. Droga znów lekko się wznosi się i idzie skrajem lasu. W las wchodzimy dopiero wówczas gdy nasza droga lekko skręca w prawo. Prosto prowadzi ścieżka, która pozostała po próbie budowy drogi. W trakcie budowy zniszczył ją ciek wodny, prawy wariant to jego obejście. Początkowo idziemy w górę, następnie stromo w dół i wykonujemy ostry skręt w lewo (prosto idzie ścieżka dalej trawersująca Kosaryszcze – nią nie idziemy!). Schodzimy w dół stromymi długimi zakosami i przy szopach skręcamy w prawo, na kładki przez potok Czerłenyj i Bystrec. Po ich przejściu odchodzimy od szlaku w lewo i bitą drogą idziemy w górę potoku Bystrec. Mijamy mały wodospad na zakręcie drogi. Idąc dalej, widzimy ujście potoku Stepańczyk, z charakterystycznym zniszczonym stalowym mostem. 200 metrów dalej, przy drodze, jest kapliczka. Tu kiedyś był drugi sklep w Bystrecu, ale został zlikwidowany. Jesteśmy w miejscu zwanym Sehelba. Dalej w górę Bystreca nasza droga wychodzi na otwartą przestrzeń przy dopływie potoku z prawej strony. Potok ujęty jest w betonowe przepływy. Teren jest niszczony przez powodzie, więc w każdym roku może wyglądać inaczej. (W prawo odchodzi trasa nr 17). Cały czas idziemy w górę potoku Bystrec. Po kilku kilometrach, przy tablicy i stole parkowym odchodzą w lewo trasy nr 14, 15 i 16). Nie przechodząc przez mostek, podążamy dalej w górę doliny Bystreca. Mijamy leśniczówkę i idziemy drogą zniszczoną przez powódź. Wezbrana woda zniosła także mosty, teraz są tu tylko prowizoryczne kładki. Po obfitych opadach może się okazać, że dalej nie puści nas wezbrana woda! Przechodzimy na lewą stronę Bystreca i dochodzimy do miejsca, gdzie z lewej strony widać dopływ nikłego potoczku – niewiniątka, sprawcy tamtej powodzi. Dalej pojawia się droga jak gdyby nigdy nic się nie stało. Powódź ją oszczędziła. Dochodzimy do polanki, na skraju której znajduje się mała zadaszona wiata. (W lewo odchodzi trasa nr 19). My idziemy prosto, obok tzw. estakady do ładowania drewna. Po około 100 metrach znów przechodzimy na prawą stronę potoku Bystrec. Jest już niewielki i podzielony na kilka odnóg, wiec sforsowanie go nie sprawia większych trudności. Jesteśmy na Skarbach. Wchodzimy około 50 metrów na stok, na polanie dostrzeżemy pamiątkowy krzyż postawiony w 2010 roku oraz wyraźne ślady fundamentu budynku – stał tu dom, w którym przed wojną mieszkał Stanisław Vincenz. Rosnące tu drzewa pisarz zasadził dla swoich dzieci. W czasie wojny dom odcięty od fundamentów został przeniesiony do dolnej części Bystreca, gdzie służył jako dom ludowy, póki nie spłonął w wyniku podpalenia.

Trasa nr 19. Chatka u Kuby – Hala Maryszewska – Zaroślak. ok. 7 godzin

Z Chatki u Kuby idziemy w górę, do grani Koszaryszcza. Mijamy drogę idącą ściśle granią i 20 metrów dalej dochodzimy do drogi schodzącej w prawo w dół. Przy pierwszym ogrodzeniu łapiemy czarny szlak i schodzimy nim do pierwszych zabudowa, gdzie skręcamy w ścieżkę w prawo. (prosto odchodzą trasy numer 11 i 12) Tym samym opuszczamy czarny szlak i trawersem Kosaryszcza oddalamy się od zabudowań. Po lewej dolinka potoku Czerłenyj. Przy ścieżce wygodne źródło z zimną wodą. W prawo w górę myląca droga prywatna! Schodzimy drogą do starego sadu. Droga znów lekko się wznosi się i idzie skrajem lasu. W las wchodzimy dopiero wówczas gdy nasza droga lekko skręca w prawo. Prosto prowadzi ścieżka, która pozostała po próbie budowy drogi.W trakcie budowy zniszczył ją ciek wodny, prawy wariant to jego obejście. Początkowo idziemy w górę, następnie stromo w dół i wykonujemy ostry skręt w lewo (prosto idzie ścieżka dalej trawersująca Kosaryszcze – nią nie idziemy!). Schodzimy w dół stromymi długimi zakosami i przy szopach skręcamy w prawo, na kładki przez potok Czerłenyj i Bystrec. Po ich przejściu odchodzimy od szlaku w lewo i bitą drogą idziemy w górę potoku Bystrec. Mijamy mały wodospad na zakręcie drogi. Idąc dalej, widzimy ujście potoku Hłybokyj z charakterystycznym zniszczonym stalowym mostem. 200 metrów dalej, przy drodze, jest kapliczka. Tu kiedyś był drugi sklep w Bystrecu, ale został zlikwidowany. Dalej w górę Bystreca nasza droga wychodzi na otwartą przestrzeń przy dopływie potoku z prawej strony. Potok ujęty jest w betonowe przepływy. Teren jest niszczony przez powodzie, więc w każdym roku może wyglądać inaczej. (W prawo odchodzi trasa nr 17). Cały czas idziemy w górę potoku Bystrec. Po kilku kilometrach, przy tablicy i stole parkowym odchodzą w lewo trasy nr 14, 15 i 16). Nie przechodząc przez mostek, podążamy dalej w górę doliny Bystreca. Mijamy leśniczówkę i idziemy drogą zniszczoną przez powódź. Wezbrana woda zniosła także mosty, teraz są tu tylko prowizoryczne kładki. Po obfitych opadach może się okazać, że dalej nie puści nas wezbrana woda! Przechodzimy na lewą stronę Bystreca i dochodzimy do miejsca, gdzie z lewej strony widać dopływ nikłego potoczku – niewiniątka, sprawcy tamtej powodzi. Dalej pojawia się droga jak gdyby nigdy nic się nie stało. Powódź ją oszczędziła. Dochodzimy do polanki, na skraju której znajduje się mała zadaszona wiata. Tu skręcamy w lewo, by następnie, po około 15 minutach, skręcić w ścieżkę na prawo, stromo w górę. Ta ścieżka jest kapryśna i nieobliczalna; kiedyś wyglądała jak stromy potok, a rok później stała się drogą. Ściągano wtedy drewno z okolic Hali Maryszewskiej. Przez ostatnie dwa lata ta część doliny Bystreca była nieprzejezdna, wiec prace leśne ustały. Teraz wszystko zależy od deszczu- jeżeli spadnie ulewa to w ciągu kilku minut może się zmienić rzeźba doliny i stan ścieżek! Idziemy więc stroma ścieżką w górę i dochodzimy do maliniaków. Las tu rzadszy, ścieżka już nie tak stroma a maliny dorodne. Kiedy maliniak się kończy, skręcamy raptownie w lewo i idziemy przez las, cały czas stopniowo się wznosząc. Ignorujemy drogę w lewo w dół, podobnie jak i drogę odchodzącą łukiem w prawo. Nasza droga przez las kończy się wyprowadzając nas na trawers Wielkiej Maryszewskiej. Po lewej widok na kocioł Gadżyny, w dole staja w Gadżynie nad którą góruje rozległa kopuła Lesyny a przed nami Przełęcz Maryszewska. Po przejściu trawersu znów wchodzimy w las. Ścieżka staje się błotnista. Miejsca podmokłe omijamy prawymi wariantami ścieżek. Mijamy po prawej stronie zarośnięte ruiny przedwojennego schroniska na Wielkiej Maryszewskiej. Dalej idziemy przez las, znów omijamy błotniste miejsca i dochodzimy do Przełęczy Maryszewskiej. Tu w lewo upowski grób i krzyż i zaraz za nim ścieżka w lewo odchodzi w stronę Szpyci i głównej grani. Idziemy dalej ścieżką w stronę Zaroślaka, aż przy ścieżce zobaczymy prowizoryczne ujęcie wody ze źródła. (Uwaga! Bardzo śliskie płyty kamienne!) Las się kończy, dawniej na jego skraju stał szałas, który spłonął kilka lat temu. idziemy kilkanaście metrów w górę i skręcamy w pierwszą ścieżkę w lewo, by znów wejść w trawers. Po lewej widzimy stoki Pożyżewskiej z budynkami stacji botanicznej i meteorologicznej, a w dali- Howerlę. Przechodzimy obok wodopoju dla koni i idziemy aż do spotkania ścieżki biegnącej z prawej strony z góry. Tą ścieżką wchodzimy w las. Ignorujemy wszystkie odejścia w lewo i schodzimy wzdłuż potoku w dół. Pod koniec zejścia ścieżka opuszcza potok i – po skręcie w lewo – wyprowadza nas na asfalt. Na drodze skręcamy w lewo, pod górę i po około 30 minutach dochodzimy do turbazy Zaroślak (bazy turystycznej ).

Trasa nr 20. „Brusiłowska Doroga” Chatka u Kuby – Trawers Rozszybenyka – Kizi Potok- Gadżyna- Przełęcz Maryszewska

Z Chatki u Kuby idziemy w górę, do grani Koszaryszcza. Mijamy drogę idącą ściśle granią i 20 metrów dalej dochodzimy do drogi schodzącej w prawo w dół. Przy pierwszym ogrodzeniu łapiemy czarny szlak i schodzimy nim do pierwszych zabudowań. ( W prawo odchodzą trasy numer 14,15,16, 17,18 i 19) Przechodzimy obok budynków, przez przełazki, obok transformatora, prowadzeni przez czarny i żółty szlak namalowany na słupach elektrycznych. Dochodzimy do chatki z namalowanym czarnym i żółtym szlakiem i skręcając pod kątem prosty w prawo, kierujemy się w górę, na najbliższą przełazkę, a następnie wzdłuż ogrodzenia (Uwaga! Na pastwisku mogą być byki!) dochodzimy do granicy lasu. Tu następna przełazka, za którą zaczyna się droga przez las. Szlak wyprowadza nas na polankę z ławeczką. Skręt w lewo i schodzimy w dół odsłonięta polanką, za którą ścieżka znów znika w lesie. Ponownie wychodzimy z lasu. Przed nami przełęcz w grzbiecie połoniny, za którą znów wchodzimy w las. Tu dwie ścieżki idą równolegle do siebie ale szlak prowadzi lewą. Wspinamy się stromo w górę (przy deszczowej pogodzie może być ślisko). Wychodzimy na kulminację i łatwą już ścieżką dochodzimy na skraj lasu, na polanę wśród starych drzew. Na środku polany w prawo odbija ledwo widoczna ścieżka. Prosto odchodzą trasy numer 11, 12 i 13) Dopiero po wejściu w las, staje się bardzo wyraźna. Na drzewach gdzieniegdzie znajdują się zaciosy. Ścieżka idzie trochę w górę, trochę w dół, ale generalnie po trawersie. Dochodzi do potoczku, z którym ok. 20 metrów znajduje się wyraźne miejsce ogniskowe. Ścieżka kończy się, dochodząc do starej drogi idącej od prawej do lewej w górę. Droga jest bardzo zarośnięta, ale miejscami wyraźnie widać wciśnięte w błoto grube belki drewna. Przy miejscu ogniskowym skręcamy pod kątem prostym w lewo. Idziemy około 3oo metrów i dochodzimy do błotnistego skrętu w prawo. Ścieżka idzie teraz w górę, lekkim trawersem skrajem lasu i mocno zarośniętej połoniny. Z lewej połonina , z prawej gęsty las. Chwilę po skręcie, jedyny ślad człowieka – jakieś stare wiadro. Ścieżka idzie skrajem lasu około kilometr i wchodzi głąb suchego lasu. Przechodzimy las na wylot i widzimy nasz wodospad. Oddziela nas od niego głęboki jar wcześniejszego potoku, porośnięty wierzbiną i malinami. Przechodzimy przez potok i znów wchodzimy w las. Przed nami skalny próg, za którym otwiera się szeroka przecinka. Po około 200 metrach przecinka znów staje się wąską ścieżką, która doprowadzi nas do pnia starego jawora. Drzewo jest potężne i porośnięte mchem. (przy nim odchodzi trasa numer 21) Idąc dalej, dajemy się prowadzić ścieżce, coraz bardziej wąskiej, ale dobrze widocznej. Ścieżka idzie troszkę w dół, na przecięcie potoku Huczek. Po przejściu potoku wchodzimy na przeciwstok i wychodzimy na idącą w górę przecinkę. Nią idąc, dochodzimy do skraju połoniny Stepaniec Matijukiw. Ścieżka prowadzi lewym skrajem połoniny i wyprowadza na kulminację. Idąc dalej, nie zważamy na brak ścieżki, lecz kierujemy się w dół, w lewy dolny róg połoniny. Na granicy lasu ścieżka znów staje się wyraźna i przeprowadza przez jar potoku. Dalej znów trochę w górę, generalnie cały czas trawersem stoków Rozszybenyka. W razie wątpliwości, kierujemy się lewymi wariantami ścieżki, bo i tak wszystkie prędzej, czy później się łączą. Ścieżka w końcu przechodzi przez łany mchów i porostów i zaczyna schodzić do łożyska potoku Kizi. Tu przykra niespodzianka, wielka lawina śnieżna zniszczyła kilka lat temu stare mosty na Kizim i zostawiła potężne rumowisko. Tu ścieżka się gubi i jedynym wyjściem z sytuacji, jest iść w górę, na spotkanie ze ścieżką nr 16 prowadzącą z przysiółka Gadżyna do Kizich Ułohów. Po dojściu do trawersującej ścieżki skręcamy w prawo i delikatnie schodzimy trawersem w dół. Las gęstnieje, ścieżka staje się coraz bardziej wyraźna. Po pewnym czasie ścieżka zanika i otwiera się coraz bardziej rozległy widok na polanę w dole. Widać potok Mreje, metalowy krzyż i ślady potężnej lawiny. Przy krzyżu skręcamy w prawo w dół i dochodzimy do drogi.(Jesteśmy na krótkim odcinku trasy numer 14 i 15) Po lewej mostek, który przechodzimy i udajemy się w stronę budynków staji. Nie zmieniając kierunku, przechodzimy kilkaset metrów za staję i dochodzimy do potoku. Idziemy dalej wzdłuż niego, kierując się w górę biegu. W dogodnym miejscu przechodzimy na drugą stronę potoku by wejść na stok połoniny Maryszewskiej w miejscu pozbawionym lasu. Idąc w górę przecinamy w końcu wyraźną ścieżkę prowadzącą do przełęczy Maryszewskiej. Stąd, trasą numer 19 do ruin schroniska 10 minut, do przełęczy 20 minut.

Trasa nr 21. Chatka u Kuby – wodospad na potoku Huczek – Rozszybenyk – Munczel. ok. 8 godzin.

Uwaga! Trasa chwilami niebezpieczna i trudna orientacyjnie! Z Chatki u Kuby idziemy w górę, do grani Koszaryszcza. Mijamy drogę idącą ściśle granią i 20 metrów dalej dochodzimy do drogi schodzącej w prawo w dół. Przy pierwszym ogrodzeniu łapiemy czarny szlak i schodzimy nim do pierwszych zabudowań. ( W prawo odchodzą trasy numer 14,15,16,17,18 i 19) Przechodzimy obok budynków, przez przełazki, obok transformatora, prowadzeni przez czarny i żółty szlak namalowany na słupach elektrycznych. Dochodzimy do chatki z namalowanym czarnym i żółtym szlakiem i skręcając pod kątem prosty w prawo, kierujemy się w górę, na najbliższą przełazkę, a następnie wzdłuż ogrodzenia (Uwaga! Na pastwisku mogą być byki!) dochodzimy do granicy lasu. Tu następna przełazka, za którą zaczyna się droga przez las. Szlak wyprowadza nas na polankę z ławeczką. Skręt w lewo i schodzimy w dół odsłonięta polanką, za którą ścieżka znów znika w lesie. Ponownie wychodzimy z lasu. Przed nami przełęcz w grzbiecie połoniny, za którą znów wchodzimy w las. Tu dwie ścieżki idą równolegle do siebie ale szlak prowadzi lewą. Wspinamy się stromo w górę (przy deszczowej pogodzie może być ślisko). Wychodzimy na kulminację i łatwą już ścieżką dochodzimy na skraj lasu, na polanę wśród starych drzew. Na środku polany w prawo odbija ledwo widoczna ścieżka. Prosto odchodzą trasy numer 11, 12 i 13) Dopiero po wejściu w las, staje się bardzo wyraźna. Na drzewach gdzieniegdzie znajdują się zaciosy. Ścieżka idzie trochę w górę, trochę w dół, ale generalnie po trawersie. Dochodzi do potoczku, z którym ok. 20 metrów znajduje się wyraźne miejsce ogniskowe. Ścieżka kończy się, dochodząc do starej drogi idącej od prawej do lewej w górę. Droga jest bardzo zarośnięta, ale miejscami wyraźnie widać wciśnięte w błoto grube belki drewna. Przy miejscu ogniskowym skręcamy pod kątem prostym w lewo. Idziemy około 3oo metrów i dochodzimy do błotnistego skrętu w prawo. Ścieżka idzie teraz w górę, lekkim trawersem skrajem lasu i mocno zarośniętej połoniny. Z lewej połonina , z prawej gęsty las. Chwilę po skręcie, jedyny ślad człowieka – jakieś stare wiadro. Ścieżka idzie skrajem lasu około kilometr i wchodzi głąb suchego lasu. Przechodzimy las na wylot i widzimy nasz wodospad. Oddziela nas od niego głęboki jar wcześniejszego potoku, porośnięty wierzbiną i malinami. Przechodzimy przez potok i znów wchodzimy w las. Przed nami skalny próg, za którym otwiera się szeroka przecinka. Po około 200 metrach przecinka znów staje się wąską ścieżką, która doprowadzi nas do pnia starego jawora. Drzewo jest potężne i porośnięte mchem. Tu od naszej drogi odchodzi w prawo ścieżka na wodospad, trasa numer 21. Tak długo, jak prowadzi przez las, znakowana jest zaciosami i przechodzi przez wiatrołom, w którym pilą benzynową zrobiłem bramki i przejścia. Na tej ścieżce wszystkie ślady cięcia piłą, siekierą i maczetą są moje. Jest to więc dodatkowe znakowanie. Ścieżynka wprowadza na dolny podest pierwszego progu wodospadu. Tu przechodzimy na drugą stronę potoku i idziemy prawą stroną wodospadu w górę. Prowadzą nas ślady rąbania i cięcia. Ścieżka idzie bardzo stromo w górę, za chwyty służą końcówki obciętych gałęzi. W pewnym momencie ścieżka podchodzi pod skałki, odbija lekko w prawo i idąc pod skałkami przeprowadza nas przez kosówki. Znów zbliżamy się do potoku i idziemy łatwiejszym terenem, aż dojdziemy do stromej skały porośniętej darnią i kosówką. W tym miejscu dla ułatwienia zostawiłem poręczówkę. Nie można jej zaufać w stu procentach, bo ewentualne lawiny i lokalne powodzie mogą ją uszkodzić. Poręczówka wyprowadza nas na szczyt skały i znów jesteśmy w bliskim sąsiedztwie potoku. Znów idziemy prawą stroną, kierując się śladami cięcia. Ścieżka wyprowadza nas w końcu na próg wodospadu i od tego momentu staje się równoznaczna z dnem potoku. Tak jest najwygodniej iść, bo albo z lewej, albo z prawej strony, trzymając się końcówek obciętych gałęzi, znajdujemy łatwiejsze miejsca do przejścia. Spotkamy jeszcze kilka progów skalnych, coraz łatwiejszych do przejścia, bajkowe polanki i znów progi. Idziemy tak długo, aż potok stanie się drobnym strumyczkiem i zacznie znikać w trawach. Wtedy najwygodniej wyjść z jaru potoczka i stanąć na odkrytym terenie, by wypatrzeć przejście w polankach między kosówkami. Kierujemy się na skałki w grani łączącej Rozszybenyk ze Stepańcem. Po wyjściu z kosówek, ciekawostką są pozostałości fundamentów austriackiego szpitala woskowego z Pierwszej Wojny. Po wejściu na grań łączącą Rozszybenyk spotykamy ścieżkę idącą czarnym szlakiem z Munczela.

Trasa nr 22. Zaroślak – Howerla ok. 2 godziny.

Zaroślak nie sprawia na polskim turyście pozytywnego wrażenia. Nie tylko dlatego, że jest to nieuporządkowany plac budowy, ale także przez to, że bardziej kojarzy się z naszymi domami wczasowymi niż z górskim schroniskiem. Czeka nas tu jeszcze niespodzianka w postaci spotkania strażnika parku. Idąc z Maryszewskiej, nie mamy gdzie kupić biletu do parku. Można to uczynić w stróżówce parkowej przy szlabanie w Foreszczence lub bezpośrednio u strażnika parku. Szansę uniknięcia tego obowiązku mamy 24 sierpnia, tj. w dniu Niepodległości Ukrainy. Wtedy nikt nie żąda biletów, a i rozbić namiot można, gdzie się chce. Trzeba się jednak nastawić na towarzystwo kilku tysięcy turystów, którzy tradycyjnie w tym dniu masowo odwiedzają Howerlę. Stoimy na placu poniżej turbazy, przy kapliczce. W lewo odchodzi droga do stacji Meteorologicznej, Botanicznej i dalej do Jeziorka Niesamowitego - trasa nr 23. Na wprost mamy ścieżki na Howerlę. Trasę wyznaczają nam jaskrawe znaki na drzewach. Ścieżek jest mnóstwo, bo każdy chodzi którędy chce. Szlak prowadzi nas do starych słupków granicznych, gdzie skręcamy w lewo. Przez kosówkę przechodzimy po bardzo zniszczonej ścieżce, która w czasie deszczu staje się trudna i śliska. Howerlę osiągamy, wchodząc po drodze na Małą Howerlę. Na Howerli, która jest najwyższym szczytem Ukrainy i symbolem jej niepodległości, postawiono krzyże i patriotyczne obeliski. Z Howerli schodzą cztery ścieżki: jedna idzie główną granią do Popa Iwana, druga w stronę Petrosa, trzecia przez Małą Howerlę do Zaroślaka i czwarta również do Zaroślaka, ale przez ramię odchodzące od Howerli. Uwaga! Howerla słynie z burz i nagłego załamania pogody! We mgle łatwo pomylić się i wybrać omyłkowo niewłaściwą ścieżkę, więc warto wchodząc zostawić plecaki na początku ścieżki, którą będziemy schodzić. W deszczu zwykle schodzi się z Howerli przez jej ramię. Ścieżka ta jest mniej stroma niż przez Małą Howerlę, choć również śliska. Nie ma tu żadnych znaków, a pod koniec, już w lesie, musimy przejść przez zwalone ogrodzenie z siatki, żeby dojść do głównej, znakowanej ścieżki. Dalej już bez problemów dochodzimy do Zaroślaka.

Trasa nr 23. Zaroślak – Stacja Botaniczna pod Pożyżewską – trawers Dancerza – Kocioł Turkulski – Jeziorko Niesamowite. ok. 4 godziny

Z Zaroślaka skręcamy w drogę w lewo za kapliczką. Początkowo jest to droga jezdna, która łagodnie wznosi się do budynków stacji meteorologicznej i botanicznej pod Pożyżewską. Zwykle w stacji botanicznej można znaleźć nocleg. Przy stacji meteorologicznej skręcamy z drogi w prawo i wchodzimy w ścieżkę w kosówce. Z początku łagodnie, następnie stromo w górę. Wychodzimy z kosówki na trawiastą drogę, którą skręcamy w lewo (tu w górę odchodzi trasa nr 24). Trawersujemy stoki Pożyżewskiej, przechodzimy pod przełęczą między Pożyżewską a Dancerzem i dopiero gdy pokonujemy ramię Dancerza czeka nas niewielkie podejście. Po jego przejściu znów trawersujemy stoki Dancerza, tym razem od strony kotła turkulskiego. Schodzimy na dno tego kotła i – oddalając się od masywu Dancerza, przechodząc potoczki wijące się na dnie kotła – dochodzimy do Jeziorka Niesamowitego. Zarasta ono w bardzo szybkim tempie. Jego okolice są zanieczyszczone, ponieważ większość grup turystycznych decyduje się na nocleg na jego brzegu. Wiedzą już o tym strażnicy parkowi, więc trzeba się liczyć z dodatkowymi opłatami za biwakowanie w parku narodowym (od Jeziorka Niesamowitego do ścieżki główną granią Czarnohory- 15 minut).

Trasa nr 24. Stacja Botaniczna pod Pożyżewską – szczyt

Pożyżewskiej ok. 1,5 godziny. Od stacji botanicznej idziemy w prawo kosówką początkowo tak, jak na trawers do Jeziorka Niesamowitego. Kiedy stromą ścieżką dojdziemy do początku trawersu, szukamy w kosówce kontynuacji ścieżki w górę. Idziemy ściśle granią i wychodzimy bezpośrednio na wierzchołek. Na szczycie słupek graniczny i ścieżka główną granią Czarnohory.

Trasa nr 25. Główną granią z Popa Iwana do Howerli

ok. 9 godzin Na wierzchołek Popa Iwana dochodzimy trasami nr 1 lub 12. W stronę Howerli kierujemy się granią na północny wschód. Prowadzą nas słupki graniczne i miejscami czerwony szlak. Przy tablicy parkowej mijamy odejście w prawo tras nr 1 i 12. Po prawej stronie czai się Pohane Misce, trawersujemy je z lewej strony. Na Batcatul, który jest zwornikiem grani Smotreca, nie wchodzimy. Nie ma też ścieżki, która by tam prowadziła (można tam ewentualnie dojść bez drogi). Idąc dalej granią, przechodzimy przez kolejne kulminacje masywu Dzembroni. Po lewej rozległa połonina Batcatul. Po prawej wyrasta wierzchołek Munczela ze słupkiem granicznym na szczycie. Z Munczela przez połoninę Czufrową schodzi czarny szlak (trasa nr 11). Przy Munczelu ścieżka skręca w lewo i przechodzi przez przełęcz między Munczelem a Berbenieskułem. Na przełęczy dochodzi trasa nr 16 z Kizich Ułohów. Przed nami po prawej kopuła szczytowa Berbenieskuła, trawersujemy z lewej jego stoki. Po przejściu progów na trawersie pojawiają się skalne piargi, ścieżka gubi się w skalnym rumowisku. Tu pomocny jest czerwony szlak. Warto zwrócić uwagę na kawałek skały ustawiony na sztorc, z namalowanym szlakiem. Przy nim cieknie niewielkie źródełko z niezwykle zimną wodą. To jedyna woda tak blisko ścieżki na całej głównej grani Czarnohory. Blisko źródełka znajduje się krzyż – w miejscu gdzie w 2000 roku zamarzł turysta. Idąc dalej, przed sobą po lewej widzimy masyw Gutin Tomnatyka, a w jego kotle polodowcowe jeziorko. (Piękne miejsce na nocleg, brak tylko opału i trzeba nadłożyć sporo drogi na zejście i powrót do ścieżki). Wychodzimy na przełęcz między masywem Gadżyny a Rebrami. Po prawej odsłania się widok na górny kocioł pod Rebrami. Z dołu, stokiem Pohoriwki, podchodzi trasa nr 15. Idąc dalej główną granią, czeka nas za przełęczą niewielkie podejście na zwornik Gutin Tomnatyka. Ze zwornika na wierzchołek ok. 20 minut ścieżką w lewo od głównej grani. Nasza ścieżka trawersuje teraz stoki Reber i obchodząc szczyt z lewej strony, doprowadza nas do odejścia skrótu na Szpyci. Początek skrótu oznaczono, niestety, czerwonym znakiem, który we mgle niechybnie sprowadzi nas z głównej grani na manowce Szpyci. Z prawej dochodzi trasa nr 14. Główną granią idą tu dwie równoległe ścieżki. Główna prowadzi lewym trawersem i omija zwornik Szpyci (stąd skrót) . Mniej wydeptana idzie przez zwornik Szpyci i ściśle granią, wzdłuż słupków granicznych. Obie te ścieżki łączą się przy ostatniej kulminacji przed Przełęczą Turkulską. Idąc ściśle granią, możemy z prawej podziwiać widok na Wielkie i Małe Kozły. Dochodzimy do Przełęczy Turkulskiej. W dole po prawej widzimy Jeziorko Niesamowite, wygodne miejsce tradycyjnych noclegów, które ma tylko dwie wady: często odwiedzają je strażnicy parkowi i nie jest tu zbyt czysto. Do jeziorka dochodzi z Zaroślaka trasa nr 23. Ze szczytu Pożyżewskiej schodzimy na przełęcz pod Breskułem, dalej wierzchołek Breskuła i zaczyna się podejście na Howerlę. Od strony grani wejście na Howerlę jest najwdzięczniejsze, ponieważ nie jest bardzo strome, znacznie krótsze niż z Zaroślaka, w dodatku nie ma tu tłumów. Z Howerli schodzimy – wzdłuż słupków granicznych przez Małą Howerlę lub (przy opadach deszczu) przez ramię Howerli – do Zaroślaka. Można też pójść dalej, do Petrosa, ale to już będzie zupełnie inny przewodnik...