Czwartek, 30 sierpnia.

Przy okazji werchowyńskiego Chramu, pojechaliśmy do wsi Sokołiwka, gdzie mieszka pan, sprzedający na bazarze stare rzeczy. Widok wnętrza jego garażu zapierał dech w piersiach. Zdecydowanie pochłodniało, ale też pada mniej deszczu. Ciśnienie rośnie, a po górach niesie się odgłos pracujących kosiarek.

Środa, 29 sierpnia.

Wczoraj był Chram w Werchowynie. Bardzo dużo osób w kolorowych, ludowych strojach, stragany przed cerkwią, święte obrazy przygotowane do święcenia, a po południu koncert w muszli koncertowej naprzeciwko cerkwi. Pogoda dopisała, Ewunia zrobiła sporo ciekawych zdjęć.

Wtorek, 28 sierpnia.

Kizie Ułohy to stare, zarośnięte jeziora polodowcowe. Dolny, największy kocioł, przeryty jest wąwozem Kiziego potoku i już nawet nie kojarzy się z jeziorem. Średnie jezioro jest najlepiej zachowane, wyraźnie widać ślad linii brzegowej, roślinność typową dla zarastających jezior i meandrujący potoczek, który kiedyś zasilał jezioro. Pozostał wodospad, wzdłuż którego, ścianą stawiarską, biegnie ścieżka.

Poniedziałek, 27 sierpnia.

W Kizich Ułohach pasą się konie. Kiedyś był tam wypas owiec i jeszcze zostały po nich kwasolubne roślinki, zjadane radośnie przez piękne złote żuczki. Konie pasą się w ramach działania stai w Gadżynie. Dziś pochmurno i chłodno, idealnie do pracy przy drzewie. Potniemy też świerka, którego trzy lata temu przewrócił wiatr.

Niedziela, 26 sierpnia.

Piękna pogoda od rana, ale koło południa może znów zagrzmieć. Spodziewam się ładnych zdjęć, bo Ewunia wczoraj nocowała w ruinach schroniska AZS. Dziś dziewczyny pójdą na Popiwan i pewnie przez Dzembronię wrócą do chatki. Jutro z sąsiadem zetniemy wielkiego buka na opał. Pogoda wciąż nie daje możliwości popracowania przy źródełku.

Sobota, 25 sierpnia.

Wczoraj był Dzień Niezależności. Z tej okazji przyjechała do nas spora grupa ukraińskich turystów. Ewunia z dziewczynami z Łodzi, poszły w Kizie Ułohy. Zdążyły tylko rozbić namiot i przyszła burza, a potem ciągły deszcz. Poranek jest pogodny, ale widać już, że po południu będzie burza. Czekam z pracą przy źródełku na dwa pewne, bezdeszczowe dni i nie bardzo to widać w prognozach.

Piątek, 24 sierpnia.

Zakup zrobiony! Róg ma około 30 lat i działa bez zarzutu. Muzeum okazało się wyjątkowo piękne. Olbrzymia liczba eksponatów zgromadzona na niewielkiej powierzchni. Dużo ceramiki, dużo wyrobów brązowniczych, dużo militariów. Bardzo łatwo tu trafić, zaraz obok, przy samej drodze, jest małe jeziorko.

Środa, 22 sierpnia.

Potężna burza oblała nas deszczem niezwykle intensywnym, w nocy było pochmurno a nad ranem mgła. Teraz jest 15 stopni, więc można odpocząć od upałów. Prognozy na najbliższe dni mówią o opadach deszczu, ale przelotnych, więc będzie też sporo słońca.

Wtorek, 21 sierpnia.

Tęcza po ukraińsku to wiesiełka. Było się rzeczywiście z czego cieszyć, że piękna tęcza na niebie, a kto inny moknie. Dwa ostatnie dni były bardzo pogodne, dzięki czemu woda w najchłodniejszym miejscu bojlera ma temperaturę 30 stopni. Zamontowałem nową kuchenkę gazową. nareszcie pali pełnym płomieniem i błyskawicznie grzeje wodę na herbatę.